Ten sam mroźny ranek: −2,7°C nad Bałtykiem, −17,4°C w głębi kraju

Paweł · 2.11.2026 · Aktualności

Mama w płaszczu i berecie idzie za rękę z dzieckiem w żółtej kamizelce i czapce brzegiem chłodnego Bałtyku.

Rano 17 lutego 2025 roku IMGW podał dwie liczby z jednej godziny: w Helu było −2,7°C, a w Kozienicach −17,4°C. Prawie 15 stopni różnicy w tym samym kraju i o tej samej porze. To nie przypadek jednego dnia, tylko reguła, którą widać w rekordach mrozu z ostatnich 75 lat.

Rekordy mrozu: wybrzeże kontra wschód Polski

Najlepiej widać to w najniższych temperaturach zmierzonych od 1951 roku na stacjach IMGW. W Kołobrzegu rekord to −25,5°C, w Ustce −26,6°C. Brzmi groźnie, ale to wartości z najmroźniejszych lutych w całej historii pomiarów, a nie z typowej zimy.

Dla porównania Suwałki, jedno z najzimniejszych miejsc na nizinach, mają rekord −32,0°C. To ponad 6 stopni więcej mrozu niż nad morzem. A cały kraj zna jeszcze ostrzejsze liczby: oficjalny rekord Polski to −41°C w Siedlcach z 11 stycznia 1940 roku, a 17 lutego 2025 roku naukowcy z UAM zmierzyli −41,1°C w Litworowym Kotle w Tatrach.

Na wybrzeżu takich wartości nie notowano nigdy. Najzimniejsza noc roku przynosi tu średnio około −13°C, a w Koszalinie −14,4°C.

Wróćmy do poranka z lutego 2025 roku. Najcieplej w całej sieci stacji synoptycznych IMGW był wtedy Hel, czyli miejsce otoczone wodą z obu stron. Najzimniej było w Kozienicach na Mazowszu. Ta sama fala mrozu, a nad morzem zaledwie lekki przymrozek.

Zwykła styczniowa noc: liczby z normy 1991-2020

Rekordy to skrajności, więc warto spojrzeć na zwykłą zimę. Średnia temperatura minimalna stycznia w latach 1991-2020 wynosi w Ustce −1,4°C, a w Kołobrzegu −1,5°C. W Suwałkach w tym samym miesiącu to −5,7°C.

Ciekawie wygląda Koszalin. Stacja w Wilkowie pod Koszalinem stoi dalej od morza niż kołobrzeska, a styczniowe noce są tam średnio o 0,4 stopnia chłodniejsze niż w Kołobrzegu (−1,9°C), rekord mrozu też ma niższy: −26,7°C. Im dalej od wody, tym zimniej, nawet na tak krótkim odcinku. Sarbinowo leży na samym brzegu, między Kołobrzegiem a Mielnem, więc zimą korzysta z tej samej osłony co nadmorskie stacje.

Dlaczego morze łagodzi mróz

Woda nagrzewa się wolno i równie wolno oddaje ciepło. Latem Bałtyk magazynuje energię, a zimą oddaje ją powietrzu, które nad nim przepływa. Ląd stygnie dużo szybciej, szczególnie w bezwietrzną, bezchmurną noc, gdy ciepło ucieka prosto w niebo.

Drugi powód to wiatr. Na polskie wybrzeże najczęściej wieją wiatry zachodnie, które przynoszą łagodniejsze, wilgotne powietrze znad morza. Dlatego klimat wybrzeża ma chłodniejsze lata i cieplejsze zimy niż reszta kraju. Mroźne, suche powietrze kontynentalne napływa zwykle ze wschodu i to wschód kraju odczuwa je najmocniej. Według opracowań klimatycznych zimy na południowym wschodzie są średnio o 4,5 stopnia chłodniejsze niż na zachodzie Polski.

Jest też ciemna strona tej osłony. Morze daje wilgoć i wiatr, więc nad Bałtykiem częściej jest szaro i mokro. −2°C przy plaży potrafi być odczuwalne jak spory mróz, gdy wieje od wody.

Co to znaczy dla zimowego spaceru nad morzem

Łagodniejszy termometr nie oznacza, że wystarczy lekka kurtka. Nad samą wodą największym przeciwnikiem jest wiatr, nie mróz. Czapka, szalik i coś nieprzemakalnego na wierzch zrobią więcej niż gruby sweter pod spodem. Z dziećmi warto robić krótsze pętle i częściej zawracać, bo najmłodsi tracą ciepło szybciej niż dorośli, a na otwartej plaży nie ma się gdzie schować przed podmuchem. Dobrze sprawdzają się też rękawiczki na zmianę, bo pierwsze szybko mokną od piasku i śniegu.

Zimowy spacer brzegiem ma za to swoje nagrody: pusta plaża, kry i lód przy brzegu w najzimniejsze dni, niskie słońce i niebo, które o czwartej po południu robi się różowe. Dobrze zaplanować trasę tak, żeby wracać z wiatrem w plecy, a nie w twarz.

Najładniejsze są dni, gdy mróz przychodzi razem ze słońcem. Wtedy powietrze jest suche i przejrzyste, morze ma stalowy kolor, a z plaży widać daleko w obie strony. W szare, wilgotne dni lepiej skrócić trasę i zostawić czas na rozgrzanie się po powrocie.

Po godzinie na wietrze ciało potrzebuje odzyskać ciepło. U nas najprościej zrobić to w basenie podgrzewanym do 30°C, który działa przez całą zimę, 50 metrów od plaży: z mroźnego brzegu prosto do ciepłej wody.

Zima nad Bałtykiem w kilku liczbach

Rekord mrozu w Kołobrzegu od 1951 roku: −25,5°C. W Ustce: −26,6°C. W Koszalinie (Wilkowo): −26,7°C. W Suwałkach: −32,0°C. Średnia minimalna stycznia: Ustka −1,4°C, Kołobrzeg −1,5°C, Suwałki −5,7°C.

Nad morzem mróz rzadko jest groźny, częściej po prostu wilgotny i wietrzny. Jeśli planujesz zimowy wyjazd, sprawdź prognozę temperatury odczuwalnej, nie tylko tę na termometrze, i zabierz rzeczy na wiatr.

Warto też pamiętać, że zimowe dni nad morzem są krótkie. W grudniu i styczniu słońce zachodzi wcześnie po południu, więc spacer brzegiem najlepiej zacząć przed obiadem, żeby wrócić jeszcze za dnia.

Po zimowym spacerze plażą zajrzyj do nas, ciepła woda czeka przez cały rok. Basen podgrzewany do 30°C i strefa SPA.

Źródła: Klimat Kołobrzegu, normy 1991-2020 i rekordy od 1951 (IMGW, meteomodel.pl), Klimat Ustki, normy 1991-2020 i rekordy od 1951 (IMGW, meteomodel.pl), Klimat Koszalina (Wilkowo), normy i rekordy (IMGW, meteomodel.pl), Klimat Suwałk, normy i rekordy (IMGW, meteomodel.pl), Notes from Poland: −41,1°C w Tatrach, dane IMGW z 17.02.2025, Klimat Polski: wpływ Bałtyku i rekord z Siedlec

Zobacz też

Wysoki porośnięty bukami klif nad szerokim pustym brzegiem Bałtyku w złotym jesiennym świetle Klif 61 m nad pustą plażą i żubry: Międzyzdroje w listopadzie Kobieta w miętowej sukience stoi na tarasie widokowym, a za nią dachy Sarbinowa, wieża kościoła i linia morza pod chmurami. Wiatraki wyższe niż Pałac Kultury na Bałtyku. Czy zobaczysz je z Sarbinowa? Mała łódź rybacka wraca nocą do portu, ciepła lampa w sterówce i światło latarni na falochronie Święty Mikołaj, patron rybaków, według legendy oświetlał im drogę do portu