Sztorm nad Bałtykiem telefonem: 5 ustawień, które ratują zdjęcie fali
Paweł · 4.11.2026 · Aktualności

Pięć ustawień w zwykłym telefonie wystarczy, żeby z jesiennego sztormu nad Bałtykiem przywieźć ostrą falę z białym grzywaczem, a nie szarą, rozmazaną plamę: zdjęcia seryjne, krótszy czas naświetlania, rozsądny HDR, korekta jasności i zoom zamiast kroków w stronę wody. Do tego słona mgiełka, którą trzeba zmyć z obiektywu, zanim zaschnie.
Seria zamiast jednego kliknięcia
Fala łamie się w ułamku sekundy i prawie nigdy nie trafisz w ten moment pojedynczym zdjęciem. Dlatego pierwsze ustawienie to tryb seryjny. W iPhonie, według instrukcji Apple, przesuwasz przycisk migawki w lewo i trzymasz, a telefon robi zdjęcia jedno po drugim, dopóki nie podniesiesz palca.
Jeśli wolisz przycisk fizyczny, w Ustawieniach, w sekcji Aparat, włączasz opcję robienia serii klawiszem zwiększania głośności. To wygodne w rękawiczkach i na wietrze. Potem w galerii otwierasz serię i zostawiasz tylko te klatki, na których grzywacz jest najwyżej. Szare kropki pod miniaturami podpowiadają, które telefon uważa za najlepsze.
Serię zaczynasz chwilę wcześniej, niż fala się złamie, kiedy grzbiet dopiero rośnie. Trzymasz telefon oburącz, łokcie przy tułowiu, plecami do najsilniejszych podmuchów, jeśli kadr na to pozwala. Wiatr na brzegu potrafi poruszyć dłonią bardziej niż sama migawka, a w serii łatwiej znaleźć klatkę, w której ręka akurat stała.
Krótki czas naświetlania i jasność o krok niżej
Drugie ustawienie przyda się w telefonach z trybem Pro, na przykład w Samsungach Galaxy. Samsung opisuje to prosto: szybszy czas naświetlania zamraża ruch, wolniejszy rozjaśnia zdjęcie. Przy fali chcesz zamrozić pianę, więc skracasz czas, a w pochmurny dzień podnosisz ISO, godząc się na trochę szumu.
Jest jeden haczyk, o którym pisze producent. Gdy ustawisz czas ręcznie, ISO nie może zostać na automacie, a wartość ekspozycji zmienia się sama, zależnie od czasu. Trzecie ustawienie to właśnie ekspozycja: przy jasnym niebie nad ciemną wodą zejdź z nią lekko w dół. Biała piana prześwietla się najszybciej i gdy raz zrobi się z niej biała plama, żaden filtr jej nie odzyska.
HDR i zoom, czyli jak nie podchodzić bliżej
Czwarte ustawienie to HDR. Apple wyjaśnia, że aparat robi wtedy kilka zdjęć bardzo szybko, przy różnych ekspozycjach, i skleja je, żeby zachować szczegóły w światłach i cieniach. Nad sztormowym morzem to pomaga, bo jasne chmury i ciemna woda mieszczą się na jednym kadrze. Domyślnie iPhone włącza HDR sam, gdy uzna to za przydatne, a w części modeli da się nim sterować ręcznie.
Piąte ustawienie jest najważniejsze dla bezpieczeństwa: zoom. Zamiast robić trzy kroki w stronę wody, przybliż kadr albo przełącz się na teleobiektyw, jeśli telefon go ma. Fala w zbliżeniu wygląda groźniej i lepiej niż ta sama fala złapana z bliska szerokim kątem, a Ty stoisz tam, gdzie piasek jest suchy.
Przy okazji pilnuj horyzontu. Na szerokim morzu przekrzywiona linia wody od razu psuje zdjęcie, a w podglądzie łatwo jej nie zauważyć, gdy wieje i mżawka moczy ekran. Włącz siatkę w ustawieniach aparatu i ustaw horyzont na jednej z linii, w górnej albo dolnej trzeciej części kadru, zamiast przez środek. Zdjęcie z większą ilością nieba lepiej pokazuje sztorm, a z większą ilością wody pokazuje fale.
Sól na obiektywie i gdzie stanąć w Sarbinowie
W sztormowy dzień wiatr niesie drobną słoną mgiełkę i po kwadransie zdjęcia robią się mleczne. Apple zaleca, żeby płyn inny niż czysta woda spłukać wodą z kranu, a telefon wytrzeć miękką, niestrzępiącą się ściereczką, na przykład do okularów. Nie susz go suszarką ani innym źródłem ciepła. Najprościej mieć ściereczkę w kieszeni i przecierać obiektyw między seriami.
IMGW przy sztormie z porywami do 100 km/h prosił w grudniu 2025 roku o szczególną ostrożność i unikanie spacerów nad morzem. Przy takim ostrzeżeniu zdjęcia robi się z brzegu, z wyższego, suchego miejsca, nigdy z ostróg brzegowych ani falochronów, po których przelewa się woda. Kiedy fale podchodzą pod wydmę, nie wchodzisz też na nią, żeby mieć lepszy widok: w Sarbinowie na plażę prowadzą wyznaczone zejścia, a o tym, dlaczego wydmy lepiej nie deptać, pisaliśmy w tekście o wydmie w Sarbinowie. Lepszy kadr i tak masz z poziomu plaży, bo fala wygląda wtedy wyżej.
Kiedy wychodzić z telefonem
Najlepsze światło jest zwykle wtedy, gdy chmury się rozrywają i na pianę pada słońce. Takie okno trwa czasem kilka minut. W hotelu, z którego do plaży jest 50 m, takiego momentu nie trzeba planować: widać go przez szybę i zdążysz zejść z telefonem, zanim chmury znów się zamkną.
Przed wyjściem sprawdź aktualne ostrzeżenia IMGW dla wybrzeża i flagi na kąpielisku, jeśli ratownicy są na miejscu. Po powrocie przetrzyj telefon i obejrzyj serię na spokojnie, na dużym ekranie. Zwykle jedna klatka na dwadzieścia ma to, po co wyszedłeś.
Sztorm najlepiej się ogląda, kiedy po zdjęciach jest gdzie wrócić do ciepła, dlatego warto przejrzeć oferty na pobyt w Sarbinowie.
Źródła: Apple: zdjęcia seryjne w aparacie iPhone’a, Apple: ustawienia HDR w iPhonie, Apple: odporność iPhone’a na zachlapanie i wodę, Samsung: tryb Pro w aparacie Galaxy, Spider’s Web: apel IMGW przy sztormie, grudzień 2025


