Godzinę drogi od Sarbinowa morze i jezioro dzieli wąski pas piasku: mierzeja Bukowo pod Dąbkami

Paweł · 9.09.2026 · Aktualności

Wzburzony Bałtyk pod ciężkimi jesiennymi chmurami, słońce przebijające się nisko nad horyzontem

Z Sarbinowa do Dąbek jest 46 kilometrów i mniej więcej godzina jazdy, bo droga omija jezioro Bukowo od południa, obwodnicą Koszalina. Jedzie się po coś, czego nad otwartym morzem u nas nie ma: wąski pas mierzei, płytkie jezioro z jednej strony, Bałtyk z drugiej i wiatr, którego jesienią jest wyraźnie więcej niż w wakacje.

Czterdzieści sześć kilometrów, choć w linii prostej jest bliżej

W linii prostej z Sarbinowa do Dąbek jest niecałe 28 kilometrów, ale trasa i tak prowadzi w głąb lądu: drogą 165 w stronę Koszalina, potem ekspresową szóstką i drogą wojewódzką 203 na północ. Wychodzi 46 kilometrów i około godziny w jedną stronę.

Wzdłuż tej samej 203 ciągną się ścieżki rowerowe, którymi dojedzie się do Darłowa i w stronę Koszalina. Kto wozi rowery na dachu, ma z tego wyjazd na cały dzień, a nie na dwie godziny.

Same Dąbki mają od 2007 roku status uzdrowiska, co w praktyce oznacza sporo ośrodków, leśną promenadę wzdłuż plaży i szeroki, piaszczysty brzeg morski. Ale wiatr, po który się jedzie, jest po drugiej stronie miejscowości, na jeziorze.

Godzina drogi w jedną stronę oznacza za to, że wracasz do Sarbinowa późnym popołudniem, głodny i przewiany na wylot. Wtedy dobrze mieć kolację pod ręką: restauracja Dobre Smaki działa na miejscu, pod tym samym adresem co Wczasowa 8.

Wąski pas lądu między jeziorem a morzem

Bukowo to jezioro przymorskie, czyli dawna zatoka Bałtyku, odcięta od morza piaszczystą mierzeją. Regionalny serwis Pomorza Zachodniego podaje 1747 hektarów powierzchni, 8,8 kilometra długości, 3,4 kilometra szerokości i 23 kilometry linii brzegowej.

Z morzem łączy je Kanał Szczuczy, sztuczna przetoka, przez którą słona woda wlewa się do jeziora w czasie silnych sztormów. Przez dużą część roku kanał stoi pusty.

Na samej mierzei leżą Dąbkowice: kilka ośrodków wczasowych i pole namiotowe, ruch turystyczny właściwie tylko latem. Reszta brzegu to trzcinowiska i obszar chroniony, jeden z bardzo słabo zabudowanych odcinków polskiego wybrzeża.

To zresztą argument, którym region chwali się wprost: Bukowo bywa nazywane najlepiej zachowanym jeziorem przymorskim w Polsce. Żyje w nim około dwudziestu gatunków ryb, więc poza deskami spotkasz tam głównie wędkarzy i ludzi z lornetkami.

Dlaczego deska idzie na jezioro, a nie na Bałtyk

Pierwszy powód jest prozaiczny: głębokość. Maksymalna to 2,8 metra, średnia 1,8, więc wywrotka nie kończy się dryfem w nieznane, a na płyciznach przy brzegu da się stanąć i spokojnie poprawić żagiel.

Drugi to brak przyboju. Na otwartym morzu start z plaży przy mocniejszym wietrze bywa walką z falą, a nad jeziorem wchodzi się z piaszczystego zejścia i po kilkudziesięciu metrach ma się płaską wodę.

Jest też haczyk. Gospodarze spotu na południowo-wschodnim brzegu opisują wiatr ze wschodu jako wiejący od lądu i porywisty, z chwilowymi dziurami. Przy takim kierunku odległość od brzegu rośnie szybciej, niż się wydaje, więc to nie jest pogoda na pierwszy samodzielny wyjazd.

Kiedy wieje, a kiedy nie: sierpień wypada najgorzej

Dane pogodowe z ostatnich dziesięciu lat dla punktu nad jeziorem układają się jednoznacznie. Sierpień jest najsłabszym miesiącem w roku: dzień, w którym wiatr dochodzi do 8 metrów na sekundę, trafia się mniej więcej co dziesiąty. We wrześniu już co szósty, w październiku prawie co trzeci.

Zimą jest tego jeszcze więcej: w styczniu takich dni wypada już ponad jedna trzecia. Tyle że wtedy do wody wchodzi się w pełnej piance i raczej nie na pierwszy kurs.

Kierunek przez cały rok trzyma się sektora zachodniego i to samo piszą gospodarze spotu: najczęściej wieje z zachodu, od morza. Zachód daje nad Bukowem równy wiatr i falę, wschód płaską wodę, ale w cyklach.

Praktyczny wniosek jest niewygodny dla planujących urlop: po sezonie wieje lepiej niż w sezonie, tylko sprzęt trzeba mieć swój.

Gdzie realnie wchodzi się do wody

Wejść jest niewiele i nie są przypadkowe. W Dąbkach przy jeziorze działa przystań żeglarska, a po przeciwnej stronie akwenu, w Gleźnowie, baza sportów wodnych z prywatną plażą, piaszczystym zejściem, ratownikiem i wypożyczalnią desek, skrzydeł do wing foila oraz SUP-ów.

Z sezonem jest jednak tak: baza podaje na swojej stronie okres od drugiej połowy czerwca do połowy września, bez konkretnych dat na ten rok. Jeżeli planujesz wyjazd po połowie września, zadzwoń przed wyjazdem, zamiast liczyć na otwartą wypożyczalnię.

Wzdłuż reszty brzegu nie ma po prostu gdzie zejść. Trzcinowiska ciągną się kilometrami, a teren objęto ochroną siedlisk. Mapa jest więc krótka: przystań w Dąbkach albo Gleźnowo, nic pomiędzy.

Przy jeziorze w Dąbkach powstały też scena letnia i pomosty, więc dzień da się rozłożyć na dwoje: ktoś pływa, ktoś siedzi z kawą i patrzy. Nam to akurat pasuje, bo do Sarbinowa wracamy jednym autem i o jednej porze.

Bazę na takie wypady, z miejscem na auto z deskami tuż przy drzwiach, znajdziesz tutaj: Domki w Sarbinowie z parkingiem przy drzwiach.

Źródła: Pomorze Zachodnie: jezioro Bukowo i mierzeja, Polska Travel: Dąbki między morzem a jeziorem, Dąbki.info.pl: wymiary jeziora Bukowo, Opis spotu i sezonu nad południowo-wschodnim brzegiem jeziora, Open-Meteo: archiwum wiatru dla jeziora Bukowo, OpenStreetMap: trasa Sarbinowo do Dąbek

Zobacz też

Widok z lotu ptaka na Sarbinowo — zabudowa miejscowości, droga dojazdowa i wydmy nad Bałtykiem Darmowe autobusy w Koszalinie 22 września? Co pokazują trzy poprzednie edycje Dnia bez Samochodu Wędzony łosoś w rolkach z serkiem, wędliny i pasta jajeczna na bufecie w restauracji Dobre Smaki 59 produktów z Pomorza Zachodniego z urzędowym certyfikatem tradycji: które zjesz nad morzem Spacerowicze patrza na spokojny, zamglony Baltyk w Sarbinowie o pochmurnym poranku Dlaczego we wrześniu morze paruje: skąd bierze się mgła nad Bałtykiem i jak długo się trzyma