Wędzona makrela nad Bałtykiem zwykle nie jest z Bałtyku. Zdradza to kod FAO
Paweł · 10.10.2026 · Aktualności

Makrela, którą kupujesz w nadmorskiej wędzarni, najczęściej złowiono w Morzu Północnym albo Norweskim, a prawdę mówi kod obszaru połowu na etykiecie lub tabliczce przy ladzie. W Bałtyku ta ryba pojawia się tylko gościnnie. Poniżej wyjaśniamy, dlaczego tak jest, jak w kilka sekund przeczytać oznaczenie i które ryby w wędzarni naprawdę pochodzą z naszego morza.
Dlaczego makrela omija Bałtyk
Makrela atlantycka to ryba oceaniczna. Żyje w wodach od Islandii i Norwegii aż po Mauretanię, a jej wschodnioatlantyckie stada spotykają się głównie w Morzu Norweskim i Północnym. Lubi wodę cieplejszą niż 8 stopni. Bałtyk bywa w jej zasięgu, ale tylko na obrzeżach.
Nasze morze jest mocno wysłodzone. Naukowiec ze Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu tłumaczył, że jego zasolenie jest około pięć razy niższe niż w Morzu Północnym czy w Atlantyku. Oceaniczne gatunki trafiają tu zwykle przy okazji wlewów słonej wody z Morza Północnego. Po dużych wlewach z lat 2014 i 2015 u polskich brzegów notowano nawet mieczniki, które polują na makrele, a rybacy donosili o większej liczbie samych makreli. To jednak wyjątek, a nie stałe łowisko.
Najlepiej widać to w limitach połowowych. Unia co roku ustala dla Bałtyku kwoty na śledzia, szprota, dorsza, łososia i gładzicę. Makreli na tej liście nie ma, bo nie ma czego dzielić.
Skąd przypływa makrela do wędzarni
Skoro nie z Bałtyku, to skąd? Najwięcej makreli łowi się w Morzu Norweskim i w Morzu Północnym. W sezonie 2021 norweska flota do początku września złowiła ponad 188 tysięcy ton makreli, z czego ponad 182 tysiące w Morzu Norweskim. Sezon ruszył tam na dobre w sierpniu i ciągnie się przez jesień.
To nic złego. Makrela jest tłusta, ma prawie 12 g tłuszczu w 100 g mięsa, dlatego dobrze znosi wędzenie i zostaje soczysta. Po prostu warto wiedzieć, że złocista ryba na ruszcie nad morzem ma za sobą dłuższą podróż niż Ty.
Jest też drugi szczegół, o którym mało kto pamięta. Przepisy każą informować, że ryba była rozmrożona, ale robią wyjątek dla ryb rozmrożonych przed wędzeniem. Brak takiej adnotacji przy wędzonej makreli nie oznacza więc, że nigdy nie była mrożona.
Kod FAO na etykiecie: jak go przeczytać w 10 sekund
Przepisy unijne (rozporządzenie 1379/2013) wymagają, by ryba sprzedawana konsumentowi miała oznaczony obszar połowu. Dotyczy to ryb świeżych i mrożonych, a także wędzonych, nawet tych gotowanych w trakcie wędzenia. Dla Atlantyku Północno-Wschodniego, czyli obszaru FAO 27, nie wystarczy sama liczba: trzeba podać podobszar lub rejon i nazwę zrozumiałą dla klienta albo mapkę.
W praktyce szukasz trzech oznaczeń. 27.3.d, czyli rejon III d, to Morze Bałtyckie. 27.4, czyli podobszar IV, to Morze Północne. 27.2.a, czyli rejon II a, to Morze Norweskie. Jeśli przy makreli widzisz IV albo II a, wiesz już, skąd przypłynęła.
Obok obszaru znajdziesz też metodę produkcji (złowione albo wyhodowane) i kategorię narzędzia połowowego, na przykład włoki albo sieci okrążające. W sezonie 2021, do początku września, norwescy rybacy złowili okrężnicami, czyli sieciami otaczającymi całą ławicę, aż 80 procent makreli. Ryby w puszkach to w przepisach osobna grupa i tego obowiązku tam nie ma, więc przy konserwie obszar połowu bywa podany tylko dobrowolnie.
Co w wędzarni jest naprawdę bałtyckie
Jeśli zależy Ci na rybie z naszego morza, patrz na śledzia i szprota. Śledź to najważniejsza gospodarczo ryba Bałtyku i tworzy ogromne ławice. Szprot wciąż ma stosunkowo stabilną populację, a na 2026 rok polscy rybacy mają do dyspozycji około 60 tysięcy ton tej ryby. Wędzone szproty to zresztą najbardziej bałtycka przekąska, jaką można kupić na deptaku.
Typowo bałtycka jest też stornia, potocznie nazywana flądrą. To płaska ryba, która leży zakopana w mule na dnie, a dorosła mierzy około 35 cm. Wędzona flądra to klasyk nadmorskich budek. Dorsz bałtycki od kilku lat jest objęty zakazem połowów ukierunkowanych, więc dorsz na ladzie także najczęściej pochodzi z innych wód.
Jak kupować rybę nad morzem bez rozczarowań
W szczycie sezonu przy budkach jest tłoczno, więc łatwo kupić pierwszą rybę z brzegu. Zanim zapłacisz, rzuć okiem na tabliczkę i poszukaj kodu z rejonem. Jeśli go brakuje, zapytaj sprzedawcę, skąd jest ryba. To zwykłe pytanie i nikt nie powinien się na nie obrażać. Bałtycki śledź czy flądra smakują inaczej niż oceaniczna makrela i dobrze wiedzieć, co się wybiera. Kod przyda się też w zwykłym sklepie w domu, bo zasady oznaczeń są te same w całej Unii.
Po spacerze wzdłuż wędzarni nie musisz szukać miejsca na obiad, bo we Wczasowej 8 restauracja Dobre Smaki działa na miejscu i siadasz do stołu kilka kroków od pokoju. A makrelę z wędzarni i tak warto kupić na kolację. Teraz już wiesz, jak przeczytać jej kod i co naprawdę przypłynęło z Bałtyku.
Na obiad po spacerze nie trzeba nigdzie jechać: restauracja Dobre Smaki działa na miejscu we Wczasowej 8. restauracja Dobre Smaki.
Źródła: Rozporządzenie (UE) nr 1379/2013, art. 35 i 38 (EUR-Lex), Komisja Europejska: Obszar FAO 27, podobszary i rejony, RMF24/PAP: mieczniki, makrele i wlewy z Morza Północnego, XYZ/PAP: kwoty połowowe na Bałtyku na 2026 r., National Geographic: jakie ryby żyją w Bałtyku, Wikipedia: Atlantic mackerel, Fishfocus: Norwegian mackerel catches soar


