Krwistoczerwone kamienie w leśnym potoku pod Polanowem. Barwi je chroniony glon

Paweł · 21.10.2026 · Aktualności

Czerwone kamienie w przejrzystym leśnym potoku wśród złotych liści buków

Czerwone kamienie w potoku pod Polanowem to nie rdza, tylko żywy krasnorost chroniony w Polsce od 2004 roku. Rośnie w rezerwacie Wieleń, około 50 km w linii prostej od Sarbinowa.

Co to właściwie za czerwień

Rezerwat przyrody Wieleń ma tylko 2 hektary, a mimo to ma coś, czego nie spotkacie w większych lasach Pomorza. Na kamieniach w zachodniej części jaru rośnie krwistoczerwony nalot. To krasnorost słodkowodny, hildenbrandia rzeczna. Od 2024 roku naukowcy nazywają ją Riverina rivularis, ale starsza nazwa Hildenbrandia rivularis wciąż krąży w przewodnikach.

Nie jest to więc rdza ani osad z żelaza. To żywy organizm, który tworzy płaską skorupę przylegającą do kamienia. Barwa waha się od różu po bordo, a zimą dostaje brązowawy odcień. W rezerwacie nalot rośnie w jego zachodniej części, więc warto jechać po cały jar, a nie po jedno ujęcie.

Dlaczego to rzadkość

W Polsce ten gatunek jest pod ochroną od 2004 roku. Wikipedia zauważa, że to jeden z nielicznych glonów z ochroną gatunkową, poza grupą ramienic. Trafił też na czerwoną listę glonów Polski jako gatunek narażony.

Glon rośnie na kamieniach zanurzonych w strumieniach i rzekach, na rozproszonych stanowiskach, u nas głównie na Pomorzu. Dawniej uważano go za wskaźnik wód czystych lub tylko nieznacznie zanieczyszczonych. To dobra wiadomość dla spacerowiczów: strumień w Wieleniu jest zasilany źródłami, a dno ma kamieniste, przez co przypomina górski potok.

Rezerwat powstał w 1965 roku. Według aktu powołującego chodzi o zachowanie fragmentu lasu bukowego z bogatą szatą mszaków i roślin naczyniowych, położonego w jarze. Czerwony nalot to dodatek, który robi z tego miejsca ciekawostkę.

Z glonem wiąże się też polska historia. Cykl życiowy hildenbrandii rzecznej opisał polski hydrobiolog Karol Starmach, a wyjaśnienie tego cyklu uznaje się za jedno z jego najważniejszych odkryć. Skorupa rośnie powoli i niemal tylko wszerz, bo wzrost na grubość jest ograniczony. To cienka, delikatna warstwa, którą łatwo uszkodzić jednym nieostrożnym krokiem.

Jak wygląda sam jar

Zbocza głębokiego jaru porasta kwaśna buczyna z dużym udziałem mchów. Na dnie płynie strumień, a przy niektórych źródliskach rośnie manna gajowa. W takim otoczeniu jesień wygląda najlepiej: złote liście buków, zielone poduchy mchu i woda, która szemrze po kamieniach.

Gniazdują tu między innymi siniak, muchołówka mała i dzięcioł czarny. Rezerwat objęty jest ochroną ścisłą, więc to miejsce na spokojną obserwację, bez schodzenia do koryta i bez dotykania kamieni. Glon jest delikatny, a jego tutejsza populacja to jeden z powodów istnienia rezerwatu.

W okolicy płynie Grabowa, rzeka o cechach górskich. Osobny rezerwat „Na Rzece Grabowej” (148,2 ha) chroni jej dolinę. Stwierdzono tam pstrąga potokowego, strzeblę potokową, głowacza białopłetwego i miętusa.

Gdzie dokładnie to jest

Wieleń leży w gminie Polanów, około 4,5 km na północ-północny wschód od samego Polanowa. Od wsi Wielin dzieli go 1,5 km na zachód, po południowej stronie drogi Polanów–Kępice. Na północ od rezerwatu biegnie znakowany niebieski szlak z Polanowa do Krągu.

Z Sarbinowa to około 50 km w linii prostej, więc na drodze trzeba liczyć więcej. Dokładny czas przejazdu sprawdźcie w nawigacji. Wyprawa nie wymaga sprzętu, za to wygodnych, nieprzemakalnych butów, bo po deszczu ścieżki w lesie bukowym bywają błotniste.

Informacje o zasadach przebywania w rezerwacie najlepiej potwierdzić u Nadleśnictwa Polanów, na którego terenie leży rezerwat. Nadzór nad nim sprawuje Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie.

Wyprawa na cały dzień

Polanów leży w głębi lądu, daleko od morza, więc taką wycieczkę dobrze ułożyć jako cały dzień: rano w drogę, w południe spacer po lesie i w okolicy Grabowej, po południu powrót. Pasuje do pochmurnego dnia, gdy plaża nie kusi, a wiatr od Bałtyku wyciska łzy z oczu.

Po takim dniu wracacie do ciepła. Domek przy Wczasowej 8 ma dwie sypialnie i aneks kuchenny, a ogrzewany jest przez cały rok, więc po mokrym lesie nikt nie musi marznąć. Pies, który przeszedł z wami błotne ścieżki, zostaje bez problemu, a jego pobyt kosztuje 120 zł, niezależnie od wielkości.

Ostatnia sprawa. Jeśli traficie na czerwony nalot, najlepiej zrobić mu zdjęcie z brzegu. A potem wrócicie z ciekawostką, której nie opowie nikt z plaży.

Wracacie z lasu zmarznięci? Zajrzyjcie na domki w Sarbinowie.

Źródła: Wikipedia: Wieleń (rezerwat przyrody), Wikipedia: Hildenbrandia rzeczna, Powiat koszaliński: rezerwaty

Zobacz też

Czysty klaps filmowy oparty o drewniany pal na pustym molo, w tle latarnia morska Netflix i Canal+ kręciły w Ustce: 3 tytuły na jesienny wieczór Pusta scena amfiteatru nad morzem o zmierzchu, retro mikrofon w ciepłym reflektorze Rodowicz, Jantar i Sośnicka śpiewały w Kołobrzegu. Festiwal, który znał cały PRL Żaglówka na pastelowym Bałtyku, światło załamuje się w geometryczne płaszczyzny błękitu i różu Malarz z Bauhausu przez 12 wakacji malował Mrzeżyno. Jego ślady są w Trzebiatowie