W Klukach do lat 70. mieszkali ostatni Słowińcy. Ich chałupy pod strzechą stoją do dziś

Paweł · 23.10.2026 · Aktualności

Chałupa z muru pruskiego pod omszałą strzechą nad jeziorem, w mgle i ciepłym świetle, z łodzią na brzegu

W Klukach nad jeziorem Łebsko do początku lat 70. mieszkała słowińska ludność rodzima, a ich chałupy z pruskiego muru, kryte strzechą i gontem, stoją do dziś. To najlepsze miejsce na wybrzeżu, żeby zobaczyć, jak żyli rybacy, którzy mówili gwarą kaszubską i przez lata słyszeli w kościele coraz więcej niemieckiego.

Kim byli Słowińcy znad Gardna i Łebska

Słowińcy, nazywani też Kaszubami Nadłebskimi, to dawna grupa etnograficzna znad jezior Gardno i Łebsko. Byli odłamem Kaszubów i sami siebie Kaszubami nazywali. Mówili gwarą słowińską, częścią dialektu północnokaszubskiego, a w większości byli luteranami.

Nazwę „Słowińcy” nadał tej grupie w XIX wieku rosyjski etnograf Aleksandr Hilferding. Od XVIII wieku w kolejnych wsiach wprowadzano nabożeństwa po niemiecku, więc język słowiński cofał się z pokolenia na pokolenie. Gleby były tu nieurodzajne, a jezioro Łebsko pełne ryb, więc mężczyźni żyli głównie z rybołówstwa. Ich świat wyznaczały jezioro, łódź i torfowisko. W 1945 roku liczbę Słowińców szacowano na około 2 tysiące osób, między innymi w Klukach, Smołdzinie, Gardnie Wielkiej i Małej, Izbicy oraz Rowach.

Wieś Otok, która zmieniła nazwę na Kluki

Kluki założono w XVI wieku jako wieś Otok. Nazwa pochodziła od pomorskiego słowa oznaczającego coś, co okala i opływa, a to dobrze opisuje miejsce między bagnami i jeziorem. Pod koniec XVIII wieku wieś rozbudowano i przyjęła nazwę Kluki, wywodzoną od słowińskiego nazwiska Kluka. Niemcy pisali Klucken, a sami mieszkańcy w swojej gwarze mówili Kláhi albo Kláčicä. W 2021 roku we wsi mieszkały 84 osoby, a zabudowa stoi zaledwie 2 do 5 metrów nad poziomem morza.

W 1863 roku zbudowano do Kluk drogę bitą. Wcześniej wieś była niedostępna i odizolowana, a po otwarciu drogi zaczęto ją skuteczniej germanizować. Mimo to po wojnie właśnie tu udało się zatrzymać grupę Słowińców, około 100 osób. Większość z nich wyjechała do Niemiec w latach 60. i 70., a w 1974 roku zostało tylko 5 osób.

Chałupy z pruskiego muru i strzechy

W Klukach zachowała się zabudowa ryglowa z XVIII i XIX wieku: drewniany szkielet z wypełnionymi ścianami, dach ze strzechy albo gontu. W 1963 roku zaczęto tu ratować ślady kultury Słowińców i tak powstało Muzeum Wsi Słowińskiej, oddział Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.

Skansen leży na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Składa się z siedmiu zagród, spichlerza i chaty rybackiej. Najstarsza jest XVIII-wieczna chałupa Charlotty Klick, w której urządzono wystawę o pomorskiej kuchni. W niektórych domach mieszkały nawet trzy rodziny, więc dzielono je na trzy części z sienią, kuchnią, spiżarnią, izbą i sypialnią.

W budynkach gospodarczych zobaczysz przędzenie, kopanie torfu, krycie dachów trzciną, łodzie i sieci rybackie. W skansenie odbywają się też pokazy pieczenia chleba i kopania torfu.

Co zobaczysz w izbach

Wnętrza odtwarzają domy rybaków i rolników z pierwszej połowy XX wieku. Meble są proste: stoły, łóżka, szafy, taborety, kołyski i malowane skrzynie z metalowymi okuciami. Przy chałupach stoją stodoły, wolnostojące piece chlebowe, naziemne piwnice i studnie.

Jedna z chałup pokazuje też inną historię regionu. Urządzono w niej wnętrze domu osadników, którzy w latach 40. przyjechali na Pomorze z okolic Wilna i zamieszkali obok dawnych gospodarzy. Obok łodzi i narzędzi rybackich zobaczysz także pomorską sztukę ludową i rzemiosło. Warto wejść do każdej zagrody, bo wnętrza różnią się szczegółami, więc zaplanuj na skansen spokojne pół dnia.

Czarne Wesele i cmentarz za wsią

Torf był tu opałem na zimę. Kopano go wspólnie, sąsiad pomagał sąsiadowi, a każdy dzień pracy kończył się posiłkiem i biesiadą u gospodarza. Ten okres nazywano Czarnym Weselem i do tej tradycji nawiązuje majowa impreza folklorystyczna w Klukach.

Za wsią, przy drodze do Czołpina, jest ewangelicki cmentarz słowiński założony w XVIII wieku, od 1987 roku wpisany do rejestru zabytków. Z Kluk blisko też do platformy widokowej na jezioro Łebsko, a dalej do ruchomych wydm w Czołpinie i Rąbce. Jeśli wyjedziesz rano, zdążysz w jeden dzień zobaczyć skansen, popatrzeć na jezioro z platformy i przejść kawałek po parku narodowym.

Kiedy jechać i gdzie wrócić na noc

Jesień to dobry czas na Kluki: mniej ludzi, mgła nad trzcinami i strzechy w niskim świetle. Muzeum działa przez cały rok, ale godziny poza sezonem są krótsze, więc przed wyjazdem sprawdź aktualne godziny i ceny biletów na stronie muzeum. Kluki leżą w gminie Smołdzino, za Słupskiem, więc z Sarbinowa to wyprawa na cały dzień.

Po dniu wśród chałup pod strzechą przyjemnie wrócić do własnego domku w Sarbinowie: całorocznego, ogrzewanego, 42 m², z dwiema sypialniami i kuchennym aneksem. Pies każdej wielkości może jechać z wami, opłata to 120 zł za pobyt. Rano masz 50 metrów do morza, a wieczorem ciepło w środku, bez względu na pogodę.

Szukasz bazy na wycieczki po wybrzeżu? Wybierz własne terminy i sprawdź domek na jesienny wypad.

Źródła: Wikipedia: Kluki (województwo pomorskie), Wikipedia: Słowińcy, Culture.pl: Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach

Zobacz też

Smukła latarnia z czerwonej cegły na tle sztormowego nieba, snop światła tnie chmury, w tle pochylona trawa wydmowa Latarnię w Jarosławcu chciano zbudować w 1818. Światło zapłonęło po 20 latach Fragment gotyckiego ceglanego muru wśród traw i niskich sosen, w tle wydmy w złotym świetle zachodu Sztorm z 1558 roku przeniósł Łebę na drugi brzeg. Mury kościoła stoją do dziś Ściana dawnego spichlerza z ceglanymi łukami obwieszona kolorowymi pastelowymi portretami, zwiedzająca od tyłu Największa na świecie kolekcja Witkacego wisi w Słupsku, w dawnym spichlerzu