Bałtyk jest najzimniejszy w marcu, nie w styczniu. Morze spóźnia się z zimą
Paweł · 18.10.2026 · Aktualności

Najzimniejsza woda przy polskim brzegu Bałtyku zdarza się w lutym i marcu, a nie w styczniu, gdy najmocniej marzniemy na lądzie. Morze przez całą jesień oddaje ciepło zebrane latem i dlatego spóźnia się z zimą o kilka tygodni. Ten sam mechanizm sprawia, że grudzień nad morzem bywa łagodniejszy niż w głębi kraju, a wiosna przychodzi tu później.
Liczby z brzegu: luty i marzec na dnie
Wieloletnie średnie temperatury wody dla polskich kąpielisk pokazują to bardzo wyraźnie. W Gdyni woda ma średnio 3,2°C w styczniu, 2,7°C w lutym i tylko 2,2°C w marcu. Dopiero w kwietniu zaczyna się odbijać, do 4,5°C.
Na zachodnim wybrzeżu, w Kamieniu Pomorskim, styczeń, luty i marzec mają po 2,6°C, czyli morze stoi przez trzy miesiące na tym samym, najniższym poziomie. Szczyt przypada na sierpień: 18,9°C w Kamieniu i 19,1°C w Gdyni. Lipiec jest wtedy o pół stopnia chłodniejszy, choć w powietrzu oba miesiące są w Kołobrzegu jednakowo ciepłe, po 17,9°C średnio na dobę.
Te tabele to średnie z wielu lat, a nie prognoza na konkretny dzień. Wiatr potrafi zmienić temperaturę przy brzegu: zachodni ją podnosi, wschodni ochładza. Rytm roku jest jednak stały, a dno przypada zawsze na przełom zimy i wiosny.
Dlaczego woda się spóźnia
Woda ma jedno z najwyższych ciepeł właściwych wśród zwykłych substancji: około 4190 dżuli na kilogram i stopień. Dla porównania glin potrzebuje 900, a miedź niecałe 400. Żeby ogrzać albo ochłodzić morze o jeden stopień, trzeba więc przenieść ogromną ilość energii.
Ląd i powietrze reagują na słońce w ciągu dni. Bałtyk potrzebuje na to tygodni, bo ciepło miesza się w głąb przez fale i wiatr. Dlatego latem morze nagrzewa się jeszcze w sierpniu, gdy dni już się skracają, a zimą stygnie aż do marca, choć słońce od grudnia stoi coraz wyżej. Lód na północy Bałtyku też osiąga największy zasięg w lutym albo w marcu, a nie w styczniu. W mroźne zimy, jak w styczniu 2010 roku, kra pojawia się także u wybrzeży zachodniopomorskich.
Grudzień nad morzem kontra grudzień na Suwalszczyźnie
Według norm IMGW średnia dobowa temperatura powietrza w Kołobrzegu wynosi w grudniu 2,0°C, a w styczniu 0,7°C. W Suwałkach, jednym z najzimniejszych miast nizinnej Polski, to odpowiednio −2,4°C i −3,6°C. Różnica sięga ponad czterech stopni na korzyść wybrzeża.
Część tej przewagi daje morze. W grudniu woda przy brzegu ma jeszcze średnio 5,5–6°C, więc jest cieplejsza od powietrza nad nią i działa jak kaloryfer, który oddaje resztki lata. Nawet najchłodniejsze styczniowe noce w Kołobrzegu mają średnio −1,5°C, czyli niewiele poniżej zera. Dlatego grudniowy spacer brzegiem z Sarbinowa w stronę Gąsek bywa przyjemniejszy, niż sugeruje prognoza dla całego województwa.
Wiosna przychodzi tu później
Wiosną działa to w drugą stronę. W marcu powietrze w Kołobrzegu ma średnio 3,4°C, a woda w Kamieniu Pomorskim 2,6°C, czyli morze jest już zimniejsze od powietrza i je chłodzi. W kwietniu różnica rośnie: 7,6°C w powietrzu i 5,7°C w wodzie.
Stąd chłodny wiatr od morza w słoneczne kwietniowe popołudnie, gdy w głębi kraju ludzie siedzą już w ogródkach. W zamian lato trzyma się tu dłużej, a woda we wrześniu ma wciąż ponad 17°C.
Jesienią morze znowu przejmuje rolę grzejnika. W październiku woda ma średnio około 13°C przy 9,5°C w powietrzu, a w listopadzie 9°C przy 5,1°C. Cały rok wygląda więc jak wahadło: morze zawsze goni powietrze, tylko z kilkutygodniowym opóźnieniem.
Co z tego wynika dla spaceru i kąpieli
Jeśli lubisz morze zimą, najzimniejsza woda czeka na ciebie w lutym i na początku marca, nie w okolicy Nowego Roku. W mroźny poranek można wtedy zobaczyć parę unoszącą się nad wodą. Dla morsów najzimniejsza kąpiel wypada więc nie w sylwestra, tylko pod koniec zimy kalendarzowej.
Morze wygładza też cały rok. Woda w Kamieniu Pomorskim waha się między 2,6 a 18,9°C, czyli o około 16 stopni. Powietrze w Suwałkach przechodzi od −3,6 do 17,5°C, a więc o ponad 21 stopni. Im bliżej brzegu, tym łagodniej zaczyna się i kończy każda pora roku.
Praktyczny wniosek dla spacerowicza jest prosty. Grudzień i styczeń nad morzem to często szaro, wilgotno i wietrznie, ale rzadko naprawdę mroźno. Luty i marzec dają za to najwięcej zimowych widoków: w mroźne zimy lód i krę przy brzegu, szron na wydmach i spokojną, ciemną wodę w bezwietrzny dzień. Warto zabrać czapkę i rękawiczki nawet wtedy, gdy w aplikacji pogodowej widać kilka stopni na plusie.
Po takim spacerze najlepiej wrócić do wody, która ma prawie trzydzieści stopni więcej. We Wczasowej 8, 50 metrów od plaży, basen ma 30°C w każdym miesiącu roku, więc kontrast lodowatego Bałtyku i ciepłej wody można mieć tego samego popołudnia.
Zimowe morze najlepiej oglądać we dwoje, a potem rozgrzać się w ciepłej wodzie. Sprawdź Weekend dla dwojga we Wczasowej 8.
Źródła: Wikipedia: Morze Bałtyckie (tabela temperatury wody), Wikipedia: Kołobrzeg (normy klimatyczne IMGW 1991–2020), Wikipedia: Suwałki (dane IMGW 1981–2010), Wikipedia: Ciepło właściwe, Wikipedia: Baltic Sea (lód, maksimum zasięgu)


