Pierwsze morsowanie w Bałtyku: dlaczego wystarczą 2-3 minuty w wodzie

Paweł · 22.10.2026 · Aktualności

Trzy osoby w czapkach i rękawiczkach wchodzą od tyłu do zimnego morza o świcie, nad wodą unosi się para

Na pierwsze morsowanie wystarczą 2-3 minuty w wodzie, bo przez pierwszą minutę ciało walczy z szokiem zimna, a w następnych dłonie zaczynają sztywnieć. Medyczny portal mp.pl podaje wprost: pierwsze zanurzenie maksymalnie 3 minuty. Reszta to rozgrzewka przed, ciepło po i towarzystwo kogoś, kto morsuje dłużej niż Ty.

Pierwsza minuta należy do szoku zimna

Gdy zimna woda dotyka skóry, organizm reaguje jak na stres. Nadnercza wyrzucają adrenalinę, naczynia w skórze się kurczą, a krew przesuwa się do klatki piersiowej. Serce pracuje wtedy ciężej i rośnie ciśnienie.

To pierwsze uderzenie ma swój rytm. Kanadyjska organizacja zajmująca się bezpieczeństwem na wodzie opisuje go zasadą 1-10-1: przez około minutę trwa nagły, głęboki wdech i przyspieszony oddech, a potem stopniowo słabnie sprawność palców, rąk i nóg. Dlatego pierwsza minuta w Bałtyku to czas na spokojny oddech, nie na pływanie.

Kiedy oddech się uspokoi, zostaje minuta, może dwie, żeby poczuć, o co w tym chodzi. Kardiolog dr Patryk Krzyżak mówi w rozmowie dla mp.pl, że po 3 minutach w wodzie dłonie są już trochę sztywne i trudniej się wytrzeć i ubrać. Granica 3 minut nie jest więc przypadkowa: chodzi o to, żeby wyjść, póki ręce jeszcze słuchają. A jeśli w wodzie poczujesz coś niepokojącego, nie czekaj na trzecią minutę, tylko wychodź od razu. Lekarze przypominają, że dotyczy to także osób, które morsują od lat.

Rozgrzewka 10-15 minut, w ubraniu

Część morsów rozgrzewki nie robi, bo po co grzać ciało, które za chwilę się schłodzi. Kardiolog z mp.pl jest innego zdania: rozgrzewka lekko podnosi tętno i ciśnienie, więc skok po wejściu do wody jest łagodniejszy. Nie chodzi o to, żeby zrobiło się ciepło, tylko o przygotowanie organizmu na nagłą zmianę temperatury.

Wystarczy 10-15 minut pajacyków, przysiadów, pompek albo lekkiego truchtu. Zaczynasz w ubraniu, a po rozebraniu do kostiumu ruszasz się jeszcze 2-3 minuty i dopiero wtedy idziesz do morza. Nie przesadzaj z intensywnością: zmęczone mięśnie gorzej potem produkują ciepło.

Do wody wchodzisz powoli, krok po kroku, bez skoku z rozbiegu. Większość początkujących zatrzymuje się na wysokości pasa albo pach. Głowa i twarz zostają nad wodą, bo zanurzenie twarzy w zimnej wodzie dodatkowo zwalnia pracę serca.

Czapka, rękawiczki i buty do wody

Strój to kostium kąpielowy plus trzy dodatki. Rękawiczki chronią dłonie, które marzną najszybciej, a sprawne palce przydadzą się przy ręczniku i zamku kurtki. Czapka ułatwia start, choć według lekarzy nie jest konieczna.

Najważniejsze są buty. Zimna woda szybko odcina czucie w stopach, więc ostry kamień albo muszla mogą skaleczyć, a Ty nawet tego nie poczujesz. Buty do wody kosztują niewiele, a oszczędzają stopy przy każdym wejściu.

Ręcznik, suche ubranie i coś ciepłego do picia zostaw blisko brzegu, najlepiej w miejscu osłoniętym od wiatru. Mokre ciało wychładza się na wietrze bardzo szybko. Przy silnym wietrze lepiej przełożyć wejście na inny dzień albo przebierać się pod wiatą.

Nigdy sam i zawsze bez alkoholu

Morsowanie to sport grupowy, i to nie z powodu atmosfery. Początkujący powinien zaczynać z kimś, kto morsuje od dawna, zna zejście do wody i zauważy, gdy coś idzie nie tak. Doświadczony mors zna też dno i wie, gdzie da się bezpiecznie zanurzyć do pach bez konieczności pływania.

Alkohol odpada zarówno przed, jak i po wejściu do wody. Daje tylko pozorne ciepło, a serce i tak ma już dużo pracy. Przy przeziębieniu lepiej poczekać, aż minie. Osoby z chorobami serca i krążenia, kobiety w ciąży i każdy, kto ma wątpliwości, powinny najpierw porozmawiać z lekarzem.

Jeśli nie wiesz, jak zareaguje Twój organizm, zacznij w domu od krótkich zimnych pryszniców i obserwuj, jak tolerujesz zimno. Dzieci mogą morsować z dorosłymi, ale krócej: kardiolog z mp.pl mówi o maksymalnie minucie, gdy dorosły wchodzi na trzy.

Dobry moment na start to właśnie jesień. Woda chłodzi się stopniowo, a ciało przyzwyczaja się razem z nią. Ile stopni ma Bałtyk w środku jesieni, pisaliśmy w tekście o temperaturze morza w listopadzie.

Po wyjściu: ręcznik, herbata, potem ciepło

Po wyjściu najpierw się wycierasz i jak najszybciej przebierasz w suche, ciepłe rzeczy. Potem chwila spokojnego ruchu, lżejszego niż przed wejściem, i kubek gorącej herbaty albo zupy. Jeśli po kilkunastu minutach nadal jest Ci zimno, idź do ciepłego pomieszczenia i nie wystawiaj się już tego dnia na chłód.

Resztę dnia warto zostawić na odpoczynek, bez treningu i długiego marszu. Po porannym wejściu do morza wieczór najlepiej spędzić spokojnie i w cieple. Nasz hotel stoi 50 m od morza, więc z plaży do ciepłego pokoju idziesz dosłownie chwilę, bez spaceru w mokrym stroju przez pół miejscowości.

A gdy wieczory robią się chłodniejsze, dzień najprzyjemniej kończą trzy sauny i jacuzzi z wodą o temperaturze 39°C, czyli nasze SPA z sauną i jacuzzi.

Źródła: mp.pl: Morsowanie – jakie ma zalety, jak zacząć, czy są przeciwwskazania, mp.pl: Rytuał morsowania, rozmowa z dr. Patrykiem Krzyżakiem, Canadian Safe Boating Council: zasada 1-10-1

Zobacz też

Ceglana gotycka baszta w mglistym zmierzchu nad rzeką, jedno ciepło oświetlone okno Baszta Czarownic w Słupsku: więzienie „czarownic” i ostatni proces z 1701 Dwie parujące filiżanki kawy na barierce promenady nad zimowym morzem Komedię z Różczką i Rosati kręcono w Kołobrzegu: „Podatek od miłości” Czysty klaps filmowy oparty o drewniany pal na pustym molo, w tle latarnia morska Netflix i Canal+ kręciły w Ustce: 3 tytuły na jesienny wieczór