Paprykarz szczeciński robiono z afrykańskich ryb. Jechał do 32 krajów

Paweł · 16.10.2026 · Aktualności

Filet ryby na soczewicy z kolorowymi sosami, a w tle zupa krem i kieliszek białego wina.

Pierwszy paprykarz szczeciński powstał z mięsa ryb łowionych u wybrzeży Afryki Zachodniej, a ostrość dawała mu afrykańska papryczka pima. Tak opisuje go oficjalny wpis na Liście Produktów Tradycyjnych resortu rolnictwa. Historia puszki, którą znała cała Polska, zaczyna się w porcie, w którym polscy technolodzy spróbowali miejscowego dania.

Czop-czop z afrykańskiego portu

W połowie lat 60. szczecińskie Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Gryf” wysyłało statki na łowiska u wybrzeży Afryki Zachodniej. W jednym z tamtejszych portów technolodzy ze statków-chłodni spróbowali lokalnego dania o nazwie czop-czop. Była w nim ryba, ryż i bardzo ostra przyprawa pima.

Tę scenę zapamiętał Bogusław Borysewicz, założyciel zakładu Gryf, a jego wspomnienie cytuje dziś ministerialny opis produktu. National Geographic dodaje, że chodziło o marynarzy pływających do Gwinei i Senegalu. Danie z portowej kuchni stało się pomysłem na konserwę, która miała wykorzystać rybę złowioną daleko od domu.

Receptura z 1965 roku i norma z 1967

Według wpisu na Liście Produktów Tradycyjnych receptura paprykarza powstała w 1965 roku, podczas dalekomorskich połowów. Głównym składnikiem było mięso z różnych gatunków afrykańskich ryb. Do tego pulpa pomidorowa sprowadzana z Bułgarii, Węgier i Rumunii, papryczka pima, warzywa i przyprawy.

Od 1 lutego 1967 roku obowiązywała zakładowa norma ZN-67/ZGR-09815. Opisywała paprykarz jako rozdrobnioną masę z mięsa ryb, ryżu, koncentratu pomidorowego, oleju i cebuli, przyprawioną pieprzem nigeryjskim. W tym samym roku puszka zaczęła zjeżdżać z taśmy produkcyjnej. Z czasem do masy trafiały też ścinki, które zostawały przy krojeniu zamrożonych bloków rybnych na panierowane kostki.

Od Togo po Japonię: eksportowy hit PRL

Paprykarz szybko wyszedł poza Polskę. Eksportowano go do 32 krajów, między innymi do ZSRR, Danii, USA, Japonii, Jordanii, Liberii, Węgier, Wybrzeża Kości Słoniowej i Togo. Afrykański pomysł wrócił więc do Afryki, tylko już w polskiej puszce.

W kraju był obowiązkowym prowiantem na biwak i wyjazd pod namiot. Mała puszka mieściła się w każdym plecaku, a kanapka z paprykarzem stała się smakiem wakacji kilku pokoleń.

Mintaj zamiast afrykańskich ryb, czyli co jest w puszce dziś

Pod koniec lat 60. polskie rybołówstwo zaczęło tracić łowiska u wybrzeży Afryki Zachodniej. Do paprykarza trafiał wtedy atlantycki mintaj i miruna. W miarę narastania kryzysu skład zmieniał się razem z tym, co akurat było dostępne. Serwis dzieje.pl przytacza relacje, że w najgorszych latach PRL zamiast czystego mięsa szły płetwy i kręgosłupy rybie, a zamiast ryżu kasza pęczak.

Od początku lat 90. paprykarz szczeciński nie jest produkowany w Szczecinie. Nazwa nie była zastrzeżona, więc pod nią sprzedaje go wiele firm z całego kraju. Według National Geographic w dzisiejszej puszce trudno szukać afrykańskich nut smakowych, z których słynął oryginał.

Wpis ministerstwa podaje, że obecnie paprykarz robi się z wysokogatunkowych ryb morskich, bez wskazania konkretnego gatunku. Urzędowy opis mówi też, czego się spodziewać po otwarciu. Wierzch tworzy masa sałatkowa, na powierzchni może wydzielić się olej. Konsystencja ma być soczysta i zwięzła, choć dopuszcza się lekko suchawą.

Barwa waha się od jasnej do ciemnej czerwieni, zależnie od użytych składników. W smaku mają być wyczuwalne przyprawy, ale nikt już nie obiecuje ostrości dawnej pimy. Skład konkretnej puszki zawsze warto sprawdzić na etykiecie, bo pod tą samą nazwą sprzedają różni producenci.

Paprykarz nie jest jedynym kultowym przysmakiem z tamtych lat. Według dzieje.pl najstarszy lokal z pasztecikami szczecińskimi działa od 1969 roku, a smażone drożdżowe ciasto z farszem podaje się tam z czerwonym barszczem. Oba dania urodziły się w PRL i oba dziś uchodzą za smaki regionu.

Produkt tradycyjny i pomnik puszki

13 grudnia 2010 roku paprykarz szczeciński trafił na Listę Produktów Tradycyjnych w kategorii produktów rybołówstwa województwa zachodniopomorskiego. Wpis opisuje go jako sterylizowaną konserwę rybną o barwie od jasno do ciemnoczerwonej. To jeden z regionalnych przysmaków, które zebraliśmy w tekście o produktach tradycyjnych Pomorza Zachodniego.

2 października 2020 roku na placu Gryfitów w Szczecinie odsłonięto instalację w kształcie wielkiej, częściowo otwartej puszki, zaprojektowaną przez Bogusława Dydka. Po dwóch miesiącach zniknęła, bo stanęła na terenie zabytkowej rzeźni bez zgody konserwatora. Latem 2021 roku wróciła jako instalacja tymczasowa.

Jeśli po tej lekturze masz ochotę na rybę, ale nie z puszki, w restauracji Dobre Smaki, na miejscu w hotelu Wczasowa 8, zjesz bałtycką zupę rybną albo tradycyjnego smażonego dorsza, bez wsiadania do auta. A paprykarz zostaw na kanapkę w drodze nad morze, tak jak kiedyś.

Menu na dziś znajdziesz na stronie, którą prowadzi restauracja Dobre Smaki w Sarbinowie.

Źródła: Ministerstwo Rolnictwa: Paprykarz szczeciński, Lista Produktów Tradycyjnych, dzieje.pl (PAP): Paprykarz i pasztecik szczeciński, National Geographic Polska: pomnik paprykarza

Zobacz też

Dwie parujące filiżanki kawy na barierce promenady nad zimowym morzem Komedię z Różczką i Rosati kręcono w Kołobrzegu: „Podatek od miłości” Czysty klaps filmowy oparty o drewniany pal na pustym molo, w tle latarnia morska Netflix i Canal+ kręciły w Ustce: 3 tytuły na jesienny wieczór Pusta scena amfiteatru nad morzem o zmierzchu, retro mikrofon w ciepłym reflektorze Rodowicz, Jantar i Sośnicka śpiewały w Kołobrzegu. Festiwal, który znał cały PRL