Sarbinowo stało kiedyś 1,5 km od morza. Co zostało z dawnego Sorenbohm

Paweł · 11.10.2026 · Aktualności

Kobieta w miętowej sukience patrzy z tarasu na dachy Sarbinowa, wieżę kościoła i morze.

Wieś, którą do 1945 roku nazywano Sorenbohm, przez stulecia stała około półtora kilometra od brzegu Bałtyku, a dziś jej zachodnia część kończy się na promenadzie tuż nad plażą. Morze przez lata zabierało brzeg, a z dawnej rolniczo-rybackiej osady przetrwały kościół z 1856 roku, chałupa z 1804 roku i mur, po którym spacerujemy do dziś.

Sorenbohm: wieś rolników, nie kurort

Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1309 roku. Przez wieki była to zwykła wieś rolnicza, oddalona od plaży o mniej więcej 1,5 km. Morze widziało się z pól, a nie z okna.

Ludwig Wilhelm Brüggemann, autor wielkiego opisu pruskiego Pomorza, wyliczył w 1784 roku dość dokładnie, co tu było: 13 pełnych gospodarzy razem z sołtysem, jeden półgospodarz, 13 drobnych chałupników, dwie karczmy i 32 domostwa. Wokół kościoła żyła parafia ewangelicka, którą od czasów reformacji prowadził miejscowy pastor z pomocą zakrystiana.

Wieś długo rosła bardzo powoli. W 1925 roku liczyła 614 mieszkańców, prawie wszyscy byli ewangelikami. Dla porównania, według danych gminy z 2006 roku w Sarbinowie mieszkało na stałe 558 osób, czyli niewiele więcej niż sto lat wcześniej. Różnica jest taka, że dziś w lipcu i sierpniu po tych samych ulicach chodzi kilka razy więcej ludzi.

Mur z 1910 roku, czyli skąd się wzięła promenada

W XIX wieku Bałtyk zaczął zabierać brzeg tak szybko, że wsi groziło pochłonięcie przez morze. Odpowiedzią był kamienno-betonowy mur oporowy o długości około kilometra, postawiony w 1910 roku wzdłuż plaży w zachodniej części miejscowości.

To właśnie ten mur stał się promenadą. Kiedy idziecie dziś wzdłuż plaży w Sarbinowie, chodzicie po konstrukcji, która ma ponad sto lat i uratowała wieś przed morzem. Wschodnia część miejscowości do dziś chowa się za wysokimi, częściowo zalesionymi wydmami.

Warto o tym pamiętać przy jesiennym sztormie. Fale, które biją wtedy w nabrzeże, to dokładnie ten sam problem, z którym mieszkańcy mierzyli się ponad sto lat temu. Różnica polega na tym, że dziś patrzymy na nie z ławki na promenadzie, a nie z obawą o własny dom.

Ponad 700 letników już w 1923 roku

Na początku XX wieku obok rolnictwa coraz większe znaczenie miała turystyka. Sorenbohm stało się małym kąpieliskiem ze skromną bazą: pokoje w prywatnych domach, dwie gospody i dwa pensjonaty.

Liczby robią wrażenie jak na wieś liczącą około 600 mieszkańców. W 1906 roku przyjechało tu 523 letników, a latem 1923 roku już 751, więcej, niż wieś miała mieszkańców. Przewodniki Meyersa z tamtych lat wymieniały Sorenbohm wśród kąpielisk pomorskiego wybrzeża. Letnicy przyjeżdżali głównie dla plaży i ciszy, czyli dla tego samego, co przyciąga ludzi dzisiaj.

Wydmy na wschód od wsi upodobali sobie także berlińczycy. Znany aktor Heinrich George miał tam działkę z domem weekendowym, z którego korzystała głównie jego rodzina, bo on sam przyjeżdżał rzadko. Dawne Sorenbohm było więc dla mieszkańców stolicy tym, czym dla wielu z nas jest dziś: miejscem, gdzie można zniknąć na kilka dni nad morzem.

Co stoi do dziś: kościół z 1856 roku i chałupa z 1804 roku

Najbardziej widoczna pamiątka po dawnej wsi to neogotycki kościół z 1856 roku, z wysoką ośmioboczną wieżą dostawioną do fasady i witrażami w ostrołukowych oknach. Dawniej służył parafii ewangelickiej, dziś jest katolickim kościołem pw. Wniebowzięcia NMP. Stoi przy ul. Nadmorskiej, obok wejścia na plażę, więc trudno go przeoczyć. W środku warto spojrzeć na stacje Drogi Krzyżowej i tryptyk w ołtarzu głównym, które namalował Zdzisław Mleczak.

Drugi zabytek jest skromniejszy, ale starszy: chałupa z 1804 roku. Ma ściany w konstrukcji szachulcowej z dębowego drewna i dach kryty trzciną. To przykład tak zwanej chałupy wąskofrontowej, typowej dla dawnych domów rybackich na tym wybrzeżu.

Najlepiej oglądać je jesienią albo zimą, kiedy na ulicach jest pusto i słychać tylko morze. Wczasowa 8 przyjmuje gości przez cały rok, dlatego nocleg w Sarbinowie poza sezonem to dobry pretekst, żeby przejść się po wsi bez letniego tłumu.

Jak Sorenbohm zostało Sarbinowem

Po 1945 roku miejscowość znalazła się w granicach Polski i otrzymała polską nazwę Sarbinowo. Zmieniła się nazwa i mieszkańcy, ale charakter został: przez następne lata wieś rozwijała się wolno, głównie dlatego, że nie miała bezpośredniego połączenia kolejowego.

Dzięki temu długo zachowała wygląd spokojnej osady rybackiej. Pod koniec lat 60. działały tu trzy ośrodki FWP: Bajka, Mewa i Ślązaczka, w sumie około 300 miejsc. Ówczesny informator polecał spacery do kąpieliska w Chłopach na wschodzie i do latarni morskiej w Gąskach na zachodzie. Obie trasy są aktualne do dziś, a kościół i mur z 1910 roku nadal wyznaczają środek wsi.

Jeśli chcecie zobaczyć dawne Sorenbohm na własne oczy, wystarczy godzinny spacer. Zacznijcie od kościoła przy Nadmorskiej, wejdźcie na promenadę i idźcie wzdłuż starego muru na zachód. Potem wróćcie plażą i zobaczcie, jak blisko wody stoi dziś wieś, która przez wieki trzymała się z dala od brzegu.

Chcecie zobaczyć dawne Sorenbohm bez tłumów? Apartamenty i domki 50 m od morza czekają cały rok. Sprawdź oferty w Sarbinowie.

Źródła: Wikipedia: Sarbinowo (powiat koszaliński), Wikipedia (DE): Sarbinowo (Mielno)

Zobacz też

Czysty klaps filmowy oparty o drewniany pal na pustym molo, w tle latarnia morska Netflix i Canal+ kręciły w Ustce: 3 tytuły na jesienny wieczór Pusta scena amfiteatru nad morzem o zmierzchu, retro mikrofon w ciepłym reflektorze Rodowicz, Jantar i Sośnicka śpiewały w Kołobrzegu. Festiwal, który znał cały PRL Żaglówka na pastelowym Bałtyku, światło załamuje się w geometryczne płaszczyzny błękitu i różu Malarz z Bauhausu przez 12 wakacji malował Mrzeżyno. Jego ślady są w Trzebiatowie