Z tego krzewu warzono piwo. Rośnie między Jamnem a Bukowem

Paweł · 4.11.2026 · Aktualności

Gałązka woskownicy z rdzawymi liśćmi w kroplach rosy na tle mglistego torfowiska

Piwo, które pito w Europie, zanim chmiel przejął kufle, bywało warzone z woskownicy europejskiej, aromatycznego krzewu z torfowisk. W Polsce rośnie wyłącznie przy wybrzeżu, a jedno z jej stanowisk chroni rezerwat Łazy, między jeziorami Jamno i Bukowo, około kilometra od morza.

Krzew, który pachnie jak z innej epoki

Woskownica europejska (Myrica gale) to krzew z rodziny woskownicowatych, bogaty w olejek lotny, przez co mocno aromatyczny. Rośnie w miejscach podmokłych w Ameryce Północnej, Azji i Europie. W Polsce jest rzadka: spotyka się ją tylko w pasie wybrzeża bałtyckiego, a od 1983 roku podlega ścisłej ochronie.

Jesienią krzew jest wyjątkowo fotogeniczny, a do tego ma ciekawy sposób na życie. Owoce mają gąbczaste przysadki, dzięki którym unoszą się na wodzie, i właśnie wodą się rozprzestrzeniają. Do tego woskownica wiąże azot z powietrza dzięki symbiozie z promieniowcami, więc radzi sobie na ubogich torfowiskowych glebach. Liście robią się rdzawe, a drobne owoce dojrzewają we wrześniu i październiku. Często zostają na gałązkach przez całą zimę, więc nawet w listopadzie można zobaczyć je na tle szarego nieba i mchów.

Piwo, zanim chmiel został królem

Pozostałości woskownicy znajdowano przy śladach dawnej działalności ludzi w północno-zachodniej Europie już w okresie przedrzymskim. Źródła pisane z X wieku potwierdzają, że prawdopodobnie w całym tym regionie dodawano ją do piwa. Dodatek woskownicy miał sprawiać, że napój mocniej się pienił.

Z czasem woskownicę wyparł chmiel. Piwo z jej dodatkiem gorzej znosiło przechowywanie i transport, a chmiel okazał się wygodniejszy. Mimo to w niektórych regionach trzymało się długo: na Wyspach Brytyjskich piwo z woskownicy, zwane grut, warzono powszechnie jeszcze w XVIII wieku, a w Szwecji do XIX wieku.

Warto zaznaczyć, czego nie wiemy. Przytoczone źródła nie mówią, że takie piwo warzono w Sarbinowie ani na Pomorzu. To historia całej północno-zachodniej Europy, a my mamy po prostu żywy krzew na wyciągnięcie ręki, który w niej uczestniczył.

Rezerwat Łazy: torfowiska między dwoma jeziorami

Rezerwat przyrody Łazy powstał w 2007 roku. Leży około kilometra od Bałtyku, między jeziorami Jamno i Bukowo, w powiecie koszalińskim. Chroni torfowiska i bagienne lasy, a wśród rzadkich roślin wymienia się tu właśnie woskownicę oraz kukułkę Fuchsa, czyli gatunek storczyka.

Dziś rezerwat ma 265,33 ha: zarządzeniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Szczecinie z 29 grudnia 2021 roku powiększono go z około 220 ha, włączając bagienne lasy.

Rezerwat leży na gruntach Skarbu Państwa i podlega Nadleśnictwu Karnieszewice. To teren leśny i bagienny, więc nie ma tu infrastruktury jak na deptaku: klimat torfowiska łapie się na spokojnym spacerze po okolicy. Spory kawałek, około 147 ha, objęto ochroną ścisłą. Tam zwykły spacerowicz nie wchodzi, i dobrze: torfowisko jest wrażliwe, a jego urok widać już z krawędzi.

Jak oglądać woskownicę, nie szkodząc jej

Najprościej potraktować rezerwat jak ekspozycję w galerii: patrzymy z drogi i od granicy, nie wchodzimy w głąb. Krzew jest pod ścisłą ochroną, więc nie zrywamy gałązek ani owoców, a domowe warzenie piwa z dzikich krzewów odpada. Z aparatem w ręku zrobimy jednak więcej niż z sekatorem.

Listopad to dobry czas na taki wypad, bo poza sezonem w okolicy jest spokojniej. Liście zmieniają kolor, owoce wciąż wiszą na gałązkach, a w lesie jest cicho. Przed wyjazdem sprawdź prognozę i weź wodoodporne buty, bo w okolicy torfowisk bywa mokro nawet po kilku suchych dniach.

Jeśli chcesz zrobić z tego dłuższą wycieczkę, połącz rezerwat z drogą wzdłuż jezior Jamno i Bukowo. To szerokie, płaskie wody, nad którymi jesienią robi się szczególnie widowiskowe światło.

Wypad na jeden dzień czy na weekend

Jesienna wyprawa do torfowisk nie wymaga długich przygotowań, ale zyskuje, gdy ma się gdzie wrócić. Najlepiej zaplanować ją z wyprzedzeniem i sprawdzić godziny dnia, bo w listopadzie szybko się ściemnia: rezerwat to dobry punkt dnia, a reszta to spokojny odpoczynek, wieczór z książką i spacer brzegiem morza następnego ranka. Po kilku godzinach w wilgotnym lesie dobrze jest mieć własny kąt z kuchnią i ciepłym prysznicem. Dlatego wiele osób wybiera na taki wyjazd apartament z aneksem, w którym od razu można zaparzyć herbatę i rozwiesić mokre buty. Nocleg nad Bałtykiem poza sezonem bywa tańszy, a okolica jest spokojniejsza i bardziej kameralna, więc stanowiska przyrodnicze oglądasz niemal sam. Domki przy ulicy Wczasowej działają przez cały rok, więc listopadowy wyjazd jest jak najbardziej możliwy.

Na jesienny wypad nad Bałtyk możesz zarezerwować domek w Sarbinowie przez cały rok.

Źródła: Wikipedia: Woskownica europejska, Wikipedia: Rezerwat przyrody Łazy, Starostwo Powiatowe w Koszalinie: rezerwaty

Zobacz też

Wieczorny stół z parującą zupą i drugim daniem, dłoń z łyżką w ciepłym świetle lampy Obiadokolacja w cenie pobytu: policz w 5 minut, czy HB się opłaca Filet ryby z chrupiącą skórką na czarnej soczewicy z kiełkami groszku, a w tle migoczą kolorowe światła sali. Wigilia w czwartek: 11 dni wolnego za 4 dni urlopu, w urzędach za 3 Otwarty laptop i aparat na pościeli obok walizki w porannym świetle okna Zniknął laptop z pokoju hotelowego? Hotel płaci do 50 cen doby