Morze zabrało kościół w Trzęsaczu kawałek po kawałku. Została jedna ściana
Paweł · 9.10.2026 · Aktualności

Z całego kościoła w Trzęsaczu stoi dziś jedna ceglana ściana: 12 metrów długości, 6 metrów wysokości, na samej krawędzi klifu. Resztę przez ponad sto lat zabierał Bałtyk, fragment po fragmencie, a ostatni duży kawałek runął na plażę 1 lutego 1994 roku. To jedna z tych wycieczek, które najlepiej smakują jesienią, kiedy wieje i widać, z czym ten mur przegrywał.
Kościół, który stał w środku wsi
Nikt nie budował tej świątyni nad morzem. Pierwsze pisemne wzmianki o kościele w Trzęsaczu pochodzą z 1331 roku, a murowaną bryłę z ręcznie formowanej cegły postawiono na przełomie XIV i XV wieku. Był to prostokątny kościół o wymiarach około 23 na 9 metrów, z prezbiterium zamkniętym pięcioma bokami, uważany za jeden z najokazalszych wiejskich kościołów Pomorza Zachodniego.
Ile dzieliło go wtedy od morza? Najczęściej podaje się 1,8 do 2 km i taką liczbę znajdziesz w większości opracowań. Gmina Rewal uczciwie zaznacza, że co źródło, to inna odległość, a niektóre mówią nawet o 250 metrach. Pewne jest jedno: kościół stał pośrodku wsi, a nie na brzegu.
Metr po metrze: jak morze podchodziło pod mury
Fale latami podmywały podstawę klifu w Trzęsaczu, a brzeg cofał się w stronę wsi. W 1750 roku od kościoła do krawędzi klifu było jeszcze 58 metrów. W 1806 roku już 14,5 metra, w 1855 około 5 metrów, a w 1868 roku zaledwie 1 metr.
Mimo to w kościele odprawiano nabożeństwa. Ostatnie odbyło się 2 marca 1874 roku, a w sierpniu tego samego roku świątynię zamknięto. Wcześniej morze zaczęło odsłaniać przykościelny cmentarz, który zamknięto w 1809 roku. Mieszkańcy zbudowali nowy kościół w głębi wsi, w parku przy pałacu, i ten stoi do dziś.
Wyposażenie zdążono wynieść. Barokowy ołtarz z 1673 roku, dzieło Joachima Sellina z Wolina, od 2003 roku stoi w neogotyckim kościele w Trzęsaczu, niedaleko ruin. Środkowa część gotyckiego tryptyku z Madonną trafiła do kościoła w Rewalu, a renesansowe stalle z 1583 roku do katedry w Kamieniu Pomorskim. Jeśli masz czas, zajrzyj do obu kościołów: zobaczysz wnętrze, którego na klifie już nie ma.
Kolejne zawalenia: od ściany północnej do 1994 roku
Na przełomie 1900 i 1901 roku runęła ściana północna (źródła różnią się co do dokładnej daty). Potem szło jak w kalendarzu: 1903 narożnik północno-zachodni, 1909 fragment muru prezbiterium, 1913 część fasady, 1917 wschodnie wejście, 1922 południowa część fasady, 1930 kolejny kawałek prezbiterium.
Po wojnie morze nie odpuściło. W 1956 roku spadł narożnik południowo-zachodni z przyporą, w 1973 i 1975 kolejne mniejsze fragmenty. Ostatni cios przyszedł 1 lutego 1994 roku, kiedy na plażę zsunęła się połowa ściany południowej. Zostało to, co widzisz dziś na zdjęciach z podręczników geografii. Ruiny malowali też artyści: Lyonel Feininger zrobił z nich całą serię szkiców i akwareli, które dziś są w zbiorach MoMA w Nowym Jorku.
Ściana jest w rejestrze zabytków od 1958 roku (nr A-1610). Przez jej miejsce przebiega też 15. południk, ten sam, który wyznacza czas środkowoeuropejski.
Jak uratowano ostatni mur i co zobaczysz na miejscu
Po 1994 roku gmina Rewal rozważała różne pomysły, łącznie z przesunięciem ocalałej ściany w głąb lądu. Wybrano inne rozwiązanie. W 2001 roku u podstawy klifu ułożono opaskę brzegową z koszy siatkowych wypełnionych kamieniem, a w 2002 roku ścianę postawiono na nowym fundamencie i wzmocniono dwiema kolumnami oraz kotwą gruntową, każda po 15 metrów. Od tamtej pory mur trzyma się klifu.
Tuż obok ruin jest taras widokowy połączony z zejściem na plażę. Z dołu najlepiej widać, jak wysoko stoi ściana nad wodą. Przy ul. Klifowej 3b działa też Multimedialne Muzeum Na Klifie z punktem informacji turystycznej, sezonowym, więc godziny otwarcia sprawdź przed wyjazdem na stronie gminy Rewal.
Legenda o Zielenicy i wypad z Sarbinowa
Miejscowi mają na zawalenia własne wyjaśnienie. Według legendy rybacy złowili przypadkiem Zielenicę, córkę Bałtyku, a proboszcz nie chciał jej oddać morzu. Zielenica usnęła z tęsknoty i spoczęła na przykościelnym cmentarzu. Od tamtej pory ojciec posyła falę za falą, żeby zabrać ciało córki z powrotem na dno morza.
Z Sarbinowa do Trzęsacza jest około 90 km na zachód, za Kołobrzegiem, więc to dobry plan na jeden dzień z powrotem na kolację. Nasze apartamenty i domki przy Wczasowej 8 są ogrzewane i czynne cały rok, dlatego jesienny nocleg 50 metrów od morza w Sarbinowie łatwo połączyć z taką wycieczką. W Trzęsaczu warto zostać do wieczora, bo ceglany mur w niskim słońcu robi się rudy, a morze pod nim ciemnieje.
Szukasz bazy na jesienne wycieczki wzdłuż wybrzeża? Zobacz ofertę Bursztynowa jesień we Wczasowej 8. Bursztynowa jesień we Wczasowej 8.
Źródła: Wikipedia: Kościół św. Mikołaja w Trzęsaczu, Gmina Rewal: ruiny kościółka w Trzęsaczu, Gmina Rewal: Trzęsacz


