Troć wraca z Bałtyku do rzeki, w której się wylęgła. Pamięta skład jej wody
Paweł · 9.10.2026 · Aktualności

Troć wędrowna spędza lata w Bałtyku, a jesienią wpływa do tej samej rzeki, w której przyszła na świat, żeby złożyć ikrę. Drogę rozpoznaje po składzie chemicznym wody, który zapamiętała jako młoda ryba. Na Pomorzu najwięcej dzieje się w listopadzie i na początku grudnia, także w Parsęcie, Radwi i Wieprzy, kilkadziesiąt kilometrów od Sarbinowa.
Ryba z dwoma domami: morze i rzeka
Troć wędrowna to ta sama ryba co pstrąg potokowy, tylko w wersji podróżniczej. Młode rosną w rzece, srebrzeją i jako smolty, ryby długości 10-20 cm, spływają do Bałtyku. Tam żywią się rybami śledziowatymi i dobijakami, rosną szybko i po kilku latach wracają do słodkiej wody.
Wędkarze z PZW we Wrocławiu, którzy od lat odbudowują troć w dorzeczu Bystrzycy, mówią o 4-5 latach żerowania w morzu. Tłumaczą też, skąd ryba wie, dokąd płynąć: zapamiętuje skład chemiczny wody swojej rzeki. W wędrówce potrafi pokonać około 60 km dziennie.
W szacie godowej samce ciemnieją do miedzianobrązowego koloru, a czarne plamki na bokach dostają żółtą obwódkę.
Listopad na żwirze: jak wygląda tarło
Pomorskie Parki Krajobrazowe piszą wprost: na listopad przypada szczyt tarła troci wędrownej i łososia atlantyckiego. Ryby szukają odcinków z kamienistym dnem i silnym nurtem chłodnej, dobrze natlenionej wody. Dziennik Bałtycki opisuje tę wędrówkę jako najbardziej intensywną w listopadzie i na początku grudnia.
Samica wybiera miejsce na żwirze i tam składa ikrę, którą samiec zapładnia. Ziarna ikry rozwijają się w szczelinach między kamieniami przez kilka zimowych miesięcy. Dlatego czyste, nieprzysypane piaskiem dno jest dla troci ważniejsze niż sama ilość wody.
Na tarło wchodzą ryby zmęczone drogą z morza. Jeśli zobaczysz je z mostu albo z brzegu, najlepiej po prostu stać i patrzeć. Wejście w bród na płytki, żwirowy odcinek może zniszczyć gniazdo, którego z góry nawet nie widać.
Parsęta, Radew i Wieprza, czyli trociowe rzeki za miedzą
Wody Polskie w maju 2026 roku nazwały Parsętę jednym z kluczowych tarlisk łososia i troci w Polsce. Prace przy usuwaniu łachy w Kołobrzegu wyznaczono tak, żeby skończyły się przed jesienną migracją ryb, z nadzorem ichtiologa przy każdej partii urobku.
Parsęta ma 139 km i uchodzi do morza w Kołobrzegu. Na 53. kilometrze w Rościnie stoi zapora z elektrownią wodną działającą od 1936 roku, a w górnym biegu kolejne małe elektrownie. Od 1997 roku nad rzeką odbywają się zawody spinningowe „Salmo Parsęty”, które zamykają sezon połowu troci tuż przed jej okresem godowym.
Radew, największy dopływ Parsęty, uchodzi do niej w Karlinie. Tam, przy małej elektrowni wodnej, zbudowano przepławkę, czyli przejście dla ryb obok progu. Na Wieprzy za łowisko trociowe uznaje się 70-kilometrowy odcinek od spiętrzenia w Kępicach do ujścia w Darłowie. Reporter Dziennika Bałtyckiego wypatrzył trocie i łososie w Kanale Miejskim w Sławnie, dopływie Wieprzy, dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Na taki jesienny wypad z kaloszami i psem dobrze sprawdza się ogrzewany domek: mokre kurtki szybko wyschną, a pies każdej wielkości jest mile widziany.
Okres ochronny i wymiar: kiedy troć ma spokój
Rozporządzenie Ministra Rolnictwa z 2023 roku daje troci w wodach śródlądowych poza Wisłą okres ochronny od 1 października do 31 grudnia. To dokładnie czas wędrówki i tarła, więc ryba płynie wtedy bez przeszkadzania. Wymiar ochronny troci wynosi 35 cm, liczony od zamkniętego pyska do końca najdłuższego promienia płetwy ogonowej.
Przed wyjazdem nad wodę z wędką sprawdź też regulamin gospodarza danego odcinka rzeki, bo lokalne zasady bywają ostrzejsze. Jesienią troć najlepiej po prostu oglądać.
Zarybienia i liczby, które pokazują skalę
Pierwsze zarybienie trocią na ziemiach polskich odnotowano w 1880 roku w Dunajcu. Według opracowania Instytutu Rybactwa Śródlądowego na przełomie lat 50. i 60. z polskich rzek spływało do morza około 1,5 mln smoltów troci, a w czasie powstawania tekstu już tylko około 100 tysięcy.
Powody to głównie zapory i jazy, które odcinają tarliska, oraz osady zasypujące żwir. Stąd zarybienia, przepławki i budowa sztucznych tarlisk. PZW w Słupsku od lat odławia tarlaki przy tzw. śluzie łososiowej na Słupi, a młode ryby z wylęgarni wiosną wracają do rzeki.
Z łososiem było jeszcze gorzej. Ostatnia rodzima populacja tej ryby w Polsce zniknęła po tym, jak osady spuszczane ze zbiornika elektrowni na Drawie przysypały tarliska. Odbudowę zaczęto od ikry z Łotwy, a w 1994 roku do Wieprzy wpuszczono pierwsze smolty łososia, ponad 45 tysięcy. Troć i łosoś korzystają dziś z tych samych rzek i tych samych żwirowisk.
Jesienny wypad nad pomorskie rzeki łatwiej zaplanować z bazą 50 m od plaży, a taką bazą może być całoroczny domek w Sarbinowie.
Źródła: Pomorskie Parki Krajobrazowe: listopad szczytem tarła troci i łososi w Słupi, Wody Polskie: przetarg na usunięcie przymuliska z koryta Parsęty (22.05.2026), Rozporządzenie MRiRW z 12.07.2023, Dz.U. 2023 poz. 1373, Dziennik Bałtycki: trocie i łososie w nadmorskich rzekach na tarle, Wrocław.pl: stacja monitoringowa troci, R. Bartel, M. Kleszcz: Zarybianie rybami wędrownymi w Polsce (PZW), Wikipedia: Radew, Wikipedia: Parsęta


