Flądry w polskich sieciach: ponad 4 razy mniej niż pięć lat temu

Paweł · 30.10.2026 · Aktualności

Płaska ryba na pokruszonym lodzie w drewnianej skrzynce na pokładzie kutra, mokre deski i liny

Polscy rybacy złowili na Bałtyku w 2024 roku 3865 ton storni, czyli flądry. W 2019 roku było to 16 711 ton, ponad cztery razy więcej. Liczby pochodzą z rocznych raportów, które Polska składa Komisji Europejskiej, a spadek ma w nich konkretne wyjaśnienie.

Dwa raporty, jedna ryba, różnica 12 846 ton

Każde państwo UE co roku przekazuje Komisji Europejskiej raport o tym, czy flota rybacka mieści się w przyznanych limitach połowów. Polskie wydanie za 2019 rok podaje, że połowy storni na Morzu Bałtyckim wyniosły wtedy 16 711 ton. Wydanie za 2024 rok mówi o 3865 tonach.

Różnica to 12 846 ton, czyli spadek do około jednej czwartej poziomu sprzed pięciu lat. Sam ostatni rok też był słaby: raport za 2024 wskazuje na około 42% mniej storni niż rok wcześniej. Raport zaznacza, że stornia jest szczególnie istotna dla floty przybrzeżnej, czyli mniejszych jednostek, które pracują blisko brzegu. Dla takich załóg spadek o kilkanaście tysięcy ton to nie statystyka, tylko mniej ryby do sprzedania w portach.

Stornia na tle całego Bałtyku

Spadek storni nie dzieje się w próżni. Raport za 2024 rok podaje, że polskie połowy bałtyckie wyniosły łącznie 75,5 tysiąca ton. To o 21% mniej niż rok wcześniej i najniższy poziom od 1965 roku. Szproty i śledzie, czyli ryby, na których polska flota zarabia najwięcej, też dostały mniejsze limity: kwota szprotów spadła o 6%, a śledzi o niemal 40%.

Na tym tle liczby storni nie są wyjątkiem, tylko częścią większego spadku. W jednej z grup statków, kutrach od 18 do 24 metrów, połowy storni spadły w 2024 roku z 960 do 223 ton. W grupie trawlerów dennych o długości 12 do 18 metrów wyniosły 1,9 tysiąca ton, czyli o 17% mniej niż rok wcześniej.

Co raport mówi o przyczynach

Autorzy raportu za 2024 rok wiążą mniejsze połowy storni z pogarszającą się kondycją tych ryb. Dodają, że może to też obniżać popyt. To ostrożne sformułowanie i warto je tak zostawić: dokument nie podaje jednej prostej przyczyny i nie ogłasza, że flądra znika z Bałtyku.

W tle jest sytuacja dorsza. Od 2019 roku jego połowy na Bałtyku ograniczono do niewielkiej kwoty przeznaczonej na przyłów. W 2019 roku Polska złowiła jeszcze 4328 ton dorsza, w 2024 roku już tylko 100,2 tony. Raport za 2019 rok opisuje, że część statków przekierowała wtedy wysiłek z dorsza na inne ryby, głównie na storń. Kiedy jednej ryby wolno łowić prawie wcale, załogi sięgają po tę, której limitów nie ma tak ostrych. Autorzy raportu dodawali wtedy, że dorsz jest znacznie droższy od storni, więc taka zamiana niekoniecznie opłaca się statkom.

Flądra czy stornia, czyli jedna ryba o dwóch nazwach

W raportach pojawia się stornia, w karcie dań flądra. To ta sama ryba: Platichthys flesus, jedna z płastug żyjących w Bałtyku. Ma oba oczy po jednej stronie ciała, leży na dnie i przeciętnie osiąga około 50 centymetrów. Wikipedia podaje, że w południowym Bałtyku ośmioletnia flądra ma średnio 35 cm i waży około 600 gramów.

Odróżnia ją od innych płastug szorstka skóra. Wzdłuż linii bocznej i u nasady płetw ma ostre, kostne płytki, które czuć pod palcem. Na kutrze to oznacza, że flądrę rozpoznaje się już po dotyku.

Co z tego wynika dla talerza

Raport mówi o tonach złowionych ryb, nie o cenach w restauracjach i nie o tym, czy flądra będzie na talerzu zimą. Dlatego bez dodatkowych danych nie ma podstaw, żeby straszyć brakiem ryby. Wiadomo tylko tyle, że rybacy łowią jej wyraźnie mniej niż jeszcze kilka lat temu.

Dla gościa nad morzem to dobry powód, żeby zapytać o pochodzenie ryby, którą ma przed sobą. Na stronie wczasowa8.pl w karcie naszej restauracji Dobre Smaki, która działa przy hotelu, widać flądrę z frytkami albo młodym ziemniakiem i surówką z młodej kapusty. Skoro ta ryba jest dziś rzadsza w sieciach, warto zjeść ją z uwagą, a obsługę zapytać, skąd pochodzi dostawa. Dobra restauracja nie obrazi się o takie pytanie.

Jak czytać takie liczby bez paniki

Raporty roczne pokazują trend, nie wyrok. Połowy zależą od limitów, pogody, liczby wypłynięć i opłacalności, a każdy z tych czynników może się zmienić w kolejnym roku. Jeden słaby rok nie przesądza o stanie całego gatunku.

Warto natomiast patrzeć na dłuższą perspektywę: pięć lat, dwie liczby i ponad czterokrotna różnica. Tyle mówią oficjalne dokumenty i na tym kończy się to, co można o storni powiedzieć z pewnością. Kolejny raport, za 2025 rok, pokaże, czy spadek był chwilowy.

Flądrę, o której jest ten tekst, można zjeść na miejscu. Restauracja Dobre Smaki.

Źródła: Raport roczny RP o równowadze zdolności połowowej i możliwości połowowych za 2019 rok (gov.pl), Raport roczny RP o równowadze zdolności połowowej i możliwości połowowych za 2024 rok (gov.pl), Stornia (Platichthys flesus), Wikipedia

Zobacz też

Srebrna ryba z dziobem jak igła i wyjęty turkusowo-zielony kręgosłup na białym talerzu Belona ma zielone ości i da się ją jeść. Barwnik potwierdziło badanie z 2013 roku Rożek ze złocistymi smażonymi rybkami w dłoni w rękawiczce na wietrznej plaży Szprot 52 745 ton, dorsz 100: bretling to ryba, która stoi na ogonie Słój marynowanego śledzia na drewnianym parapecie, za szybą zimowy port i szare morze Śledź z Kołobrzegu czy ze Szczecina? Dwa przepisy z urzędowej listy