Rybackie zero waste za darmo: warsztaty w latarni w Kołobrzegu 17 października
Paweł · 10.10.2026 · Aktualności

W sobotę 17 października o 17:00 kołobrzeska Latarnia Morska otwiera się na bezpłatne warsztaty „Rybackie zero waste”, czyli opowieść o tym, jak dawni rybacy z Pomorza wykorzystywali z ryby wszystko, co się dało. To ostatnie spotkanie z jesiennego cyklu „Szum Morza i Głos Ludu. Kołobrzeskie Dziedzictwo Rybackie”, a prowadzący przyjdą w historycznych strojach.
Co dokładnie dzieje się 17 października w latarni
Warsztaty trwają od 17:00 do 18:30 i odbywają się w Latarni Morskiej w Kołobrzegu. Organizatorem jest Kołobrzeski Instytut Kultury i Promocji, a udział jest bezpłatny. Tematem spotkania jest ekologia Bałtyku i dawne sposoby wykorzystywania produktów ubocznych, które zostawały po obróbce ryb.
Zgodnie z zapowiedzią organizatora program łączy część wykładową z prezentacją multimedialną i zajęcia praktyczne, w których biorą udział uczestnicy. Półtorej godziny to dobra długość na sobotnie popołudnie, także z nastolatkiem, który zwykle wytrzymuje muzeum najwyżej dwadzieścia minut.
To nie jest pokaz za szybą. Ludzie w strojach z dawnych epok opowiadają, pokazują i angażują słuchaczy, więc łatwiej zapamiętać, po co rybakowi były resztki ryby niż kolejną tablicę w gablocie. Jesienią, kiedy plaża pustoszeje, takie popołudnie pod dachem latarni wypełnia sobotę lepiej niż kolejny spacer w deszczu.
Rybak z Mrzeżyna i pomorska gospodarność
Drugą część spotkania wypełni prezentacja twórczości ludowej Henryka Ostrowskiego. To rybak łodziowy z Mrzeżyna i lokalny artysta, czyli ktoś, kto znał morze od strony łodzi, a nie z pocztówki. Organizatorzy zapowiadają praktyczne przykłady pomorskiej gospodarności i idei korzystania z zasobów bez marnowania.
Zero waste brzmi jak hasło z ostatnich lat, ale w rybackich domach na wybrzeżu było zwykłą codziennością. Nic nie szło na straty, bo nie było na to stać. Ten warsztat pokazuje, że współczesna moda ma bardzo stare korzenie, i właśnie dlatego dobrze się go słucha.
Dla dorosłych to dobra okazja, żeby zobaczyć, ile z tego, co dziś nazywamy ekologią, nasze babcie i dziadkowie robili bez wielkich słów. Dla starszych dzieci i nastolatków to konkretna lekcja: zamiast wykładu o plastiku w oceanie słyszą historię ludzi, którzy żyli z morza i musieli o nie dbać, bo od niego zależał ich chleb.
Kto prowadzi i jak wyglądał cały cykl
Zajęcia prowadzą edukatorzy ze Stowarzyszenia Hereditas Pomeraniae, Dziedzictwo Pomorza, w historycznych strojach rekonstrukcyjnych. Cykl składał się z czterech sobotnich spotkań. 26 września było „W świecie dawnych ludzi morza”, 3 października „Narzędzia ludzi morza” z sieciami, koszami i ościeniami z prywatnych kolekcji, a 10 października „Bałtyk na talerzu” z rybackim poczęstunkiem.
Spotkanie 17 października zamyka całość, więc to ostatnia okazja w tym roku, żeby zobaczyć ten projekt na żywo. Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Kultura ludowa i tradycyjna 2026.
Nie trzeba było być na wcześniejszych warsztatach, żeby skorzystać z ostatniego. Każde spotkanie dotyczy innego aspektu życia dawnych społeczności rybackich, więc „Rybackie zero waste” można potraktować jako samodzielną wizytę. Jeśli byliście na którymś z poprzednich, ten temat ładnie domyka całą opowieść: od narzędzi i połowu, przez kuchnię, po to, co zostawało po obróbce ryb.
Praktycznie: zapisy, dojazd i godzina
Zapowiedź na stronie miasta mówi, że udział jest bezpłatny, ale nie podaje, czy obowiązują zapisy. Jeśli zależy Wam na miejscu, przed wyjazdem sprawdźcie to u organizatora, czyli w Kołobrzeskim Instytucie Kultury i Promocji. Lepiej zapytać kilka dni wcześniej, niż odbić się od drzwi w sobotę.
Z Sarbinowa do Kołobrzegu wzdłuż wybrzeża jedzie się w stronę zachodnią, więc to wygodny wypad na sobotnie popołudnie. Warsztaty kończą się o 18:30, kiedy w październiku jest już po zachodzie słońca, więc warto zaplanować powrót po ciemku i nie zostawiać dojazdu na ostatnią chwilę.
Sama latarnia to jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów Kołobrzegu, więc jeśli przyjedziecie wcześniej, jest czas na spacer w okolicy portu i nad morzem przed rozpoczęciem zajęć. Październikowe popołudnie nad wodą bywa wietrzne, dlatego cieplejsza kurtka i czapka przydadzą się bardziej niż w lipcu.
Po warsztatach: rybacki wieczór bez dalszego jeżdżenia
Po półtorej godziny o rybach i gospodarności zwykle zostaje jedno pytanie: gdzie zjeść kolację. Restauracja Dobre Smaki czeka na gości hotelu Wczasowa 8 na miejscu, więc kiedy wrócisz z Kołobrzegu, kolacja jest tuż obok i nie musisz szukać otwartego lokalu w październikowy wieczór. Wraca się, zdejmuje kurtkę i siada do stołu, a rozmowa o rybakach z Mrzeżyna sama przechodzi w rozmowę o tym, co jest dziś na talerzu.
Jesienny weekend nad Bałtykiem dobrze układa się właśnie tak: sobotnie popołudnie z historią rybaków w latarni, wieczór przy stole, a w niedzielę rano spacer brzegiem morza, które mamy 50 metrów od drzwi. Program i godziny warsztatów pochodzą z zapowiedzi na stronie miasta, a ewentualne zmiany ogłasza organizator.
Jeśli chcecie połączyć warsztaty w latarni z jesiennym weekendem nad morzem, sprawdźcie pobyt z wyżywieniem w Wczasowej 8. pobyt z wyżywieniem w Wczasowej 8.
Źródła: Miasto Kołobrzeg: zapowiedź cyklu „Szum Morza i Głos Ludu”


