Święty Mikołaj, patron rybaków, według legendy oświetlał im drogę do portu
Paweł · 2.11.2026 · Aktualności

Święty Mikołaj jest patronem rybaków i żeglarzy, a legenda mówi, że zbłąkanym łodziom oświetlał drogę do portu. Zanim zaczął rozdawać prezenty, był biskupem w portowej Licji i bohaterem opowieści o burzach, które cichły na jego wołanie.
Biskup z portowej Licji
Mikołaj żył na przełomie III i IV wieku w Licji, na południowym wybrzeżu dzisiejszej Turcji. Urodził się w miasteczku Patara, a biskupem został w pobliskiej Mirze. Według przekazów odszedł 6 grudnia 345 roku, i właśnie ta data wyznacza dziś mikołajki.
Historycy zaznaczają, że najstarsze zachowane wzmianki o nim pochodzą dopiero z VI wieku, ponad dwieście lat po czasach, w których miał żyć. Reszta to legendy, które narastały przez stulecia. Ale to one sprawiły, że kult rozlał się po całej Europie, także po jej portach.
W wielu opowieściach Mikołaj działa po cichu i nocą. Pomaga ludziom tak, by nikt nie wiedział, kto stoi za pomocą. Dla marynarzy, którzy wypływali o świcie i wracali po ciemku, to była postać na wyciągnięcie ręki. Nic dziwnego, że to właśnie do niego zwracano się o szczęśliwy powrót z morza, a legendy o jego pomocy powtarzano w portowych miastach z pokolenia na pokolenie.
Burza, która cichnie, i światło w drodze do portu
Pierwsze legendy o morzu spisano w IX wieku w żywocie autorstwa archimandryty Michała. W jednej z nich żeglarze, których statek zaczął tonąć, wzywają pomocy Mikołaja. Biskup pojawia się na pokładzie, ratuje ich przed falami i każe wiatrowi ucichnąć. Potem znika, a załoga dopływa do portu.
Inna opowieść, powtarzana w polskich opracowaniach, mówi o rybakach zbłąkanych po zmroku. Mikołaj miał oświetlać im drogę do portu. Właśnie dlatego trafił do grona patronów rybaków i żeglarzy, a obok nich kupców, którzy swoje towary wozili morzem.
Na dawnych wizerunkach świętego widać symbole tego patronatu: kotwicę i okręt. Ikonografia Mikołaja jest bogata, bo obok nich pojawiają się worek prezentów i trzy złote kule. Kotwica przypomina jednak, skąd wzięło się jego miejsce w portowych miastach.
Relikwie w Bari i sztorm w tle
W 1087 roku ciało przypisywane świętemu przeniesiono z Miry do włoskiego Bari. Przewóz odbył się drogą morską i wokół niego powstała kolejna legenda. Flota miała trafić na groźny sztorm, wywołany tym, że marynarze zabrali część relikwii bez zgody. Do Bari dopłynęła 9 maja 1087 roku, a ta data jest do dziś drugim świętem Mikołaja.
Bazylika w Bari stała się jednym z największych sanktuariów poświęconych świętemu. Pielgrzymują do niej wierni zarówno z Kościoła katolickiego, jak i prawosławnego, ponieważ Mikołaj jest świętym obu tradycji, które pamiętają go od wieków. Morze nie jest więc w tej historii dodatkiem. Towarzyszy jej od pierwszych legend po przeniesienie relikwii, a każdy z tych epizodów dodawał do legendy kolejny obraz: fale, sztorm i bezpieczny port, do którego w końcu się dopływa.
Mikołaj nad Bałtykiem
Patronem Elbląga, dawnego miasta portowego nad Zalewem Wiślanym, jest właśnie św. Mikołaj. Do dziś stoi tam katedra pod jego wezwaniem, której początki sięgają XIII wieku. Elbląg, leżący blisko Bałtyku, od wieków żył z wody, handlu i żeglugi, więc wybór patrona z morskich legend ma tu swój sens.
Prezenty od Mikołaja to w Polsce zwyczaj znacznie młodszy niż legendy o morzu. Od połowy XVIII wieku dzieci dostawały słodycze, orzechy i zabawki od Mikołaja. Na Kaszubach i w Wielkopolsce przez długi czas prezenty przynosił jednak Gwiazdor, wywodzący się z kolędników z gwiazdą.
W 2026 roku 6 grudnia przypada w niedzielę. To dobry pretekst, żeby połączyć dzień świętego z krótkim wypadem nad morze i spojrzeć na port oczami dawnych rybaków, dla których światło w oddali znaczyło bezpieczny powrót do domu.
Jak spędzić mikołajki przy morzu
Zimowy Bałtyk ma w grudniu swój urok i zupełnie inny charakter niż latem. Plaża jest pusta, powietrze chłodne i czyste, a wieczorem zapalają się światła w oknach. Warto wyjść na brzeg tuż przed zmierzchem i poszukać wzrokiem świateł na horyzoncie, tak jak patrzyli na nie dawni rybacy, wypatrujący portu.
Gdy dzień kończy się wcześnie, najlepiej mieć gdzie wrócić. Domek w Sarbinowie, ogrzewany przez cały rok, z dwiema sypialniami i aneksem kuchennym na 42 metrach, daje rodzinie własny kąt na mikołajkowy weekend. Za psa każdej wielkości dopłacacie 120 zł za cały pobyt, więc czworonóg nie zostaje w domu.
Grudzień w Sarbinowie to także czas przedświąteczny: spokojne spacery brzegiem morza, wczesne wieczory i atmosfera, której latem nie ma. Mikołajki bywają więc początkiem dłuższego odpoczynku, a nie tylko jednym dniem w kalendarzu.
Planujecie dłuższy grudzień nad morzem? Zajrzyjcie na stronę: oferta Bożego Narodzenia w Sarbinowie.
Źródła: National Geographic Polska: Mikołajki, Wikipedia: Mikołaj z Miry, Wikipedia: Gwiazdor, Wikipedia: Elbląg


