Rezerwat za rogatkami Koszalina: ponad 80 gatunków ptaków i grodzisko sprzed tysiąca lat
Paweł · 5.11.2026 · Aktualności

Za rogatkami Koszalina leży rezerwat, który od 1956 roku chroni ptaki wodno-błotne: ponad 80 gatunków, z czego około 35 to ptaki lęgowe. Jezioro Lubiatowskie jest też miejscem odpoczynku podczas jesiennych przelotów, więc listopad nadal ma tu sens.
Rezerwat, który widać z mapy, ale nie z brzegu
Rezerwat Jezioro Lubiatowskie imienia profesora Wojciecha Górskiego ma 375,8 ha i leży w gminie Manowo oraz częściowo w granicach Koszalina. To 7,5 km na południowy wschód od centrum miasta i 2,5 km na północny zachód od Manowa. Utworzono go w 1956 roku, w 2008 roku nadano mu imię profesora Górskiego, a w 2009 roku ustanowiono plan ochrony.
To nie jedno jezioro, tylko trzy: Lubiatowo Północne, Południowe i Wschodnie. Leżą w niecce otoczonej wzgórzami morenowymi, a przez jezioro płynie Dzierżęcinka. Brzegi porasta szuwar i oczerety, a rezerwat obejmuje jezioro razem z pięćdziesięciometrowym pasem tej roślinności.
W takim układzie wykształciły się zbiorowiska roślin wodnych, szuwarowych, torfowiskowych i łąkowych. Wśród roślin chronionych i rzadkich powiat wymienia między innymi grążel żółty, wierzbę borówkolistną i wrzosiec bagienny. Dla ptaków to idealny układ: dużo wody, dużo osłony i mało ludzi.
Kto tu mieszka i kto tylko wpada
Powiat koszaliński opisuje rezerwat jako ostoję ponad 80 gatunków ptaków wodno-błotnych, w tym około 35 lęgowych. Na liście są między innymi łabędź niemy, krakwa, płaskonos, perkoz dwuczuby, bąk, czapla siwa, żuraw i błotniak stawowy.
Opis rezerwatu dopisuje kolejne nazwy, które mogą Cię zaskoczyć: rybołów, zimorodek, sowa błotna, derkacz, a z gęsi gęgawa, białoczelna i zbożowa. Nie oznacza to, że zobaczysz je wszystkie w jedno popołudnie. To lista gatunków stwierdzonych w rezerwacie, a nie gwarancja spotkania.
Jezioro jest miejscem odpoczynku ptaków migrujących podczas wiosennych i jesiennych przelotów. Zabierz lornetkę i pozwól oczom przyzwyczaić się do trzciny: ptaki są tu głównie słyszane i widziane w oddali.
Skąd patrzeć, skoro brzeg jest prawie zamknięty
Brzeg jeziora jest niemal na całej długości niedostępny. Od strony ulicy Lubiatowskiej do wody przylegają podmokłe łąki, niewielkie zarośla i zagajniki. Od strony wsi Kretomino mokradłowy brzeg porasta gęsty, różnogatunkowy las.
W źródłach, które przeczytałem, nie znalazłem wieży widokowej ani kładki, więc nie planuj wyjazdu pod punkt, którego może nie być. Zakładaj obserwację z drogi i skraju łąk, z lornetką i w butach, którym nie szkodzi błoto. Jeśli chcesz uniknąć zgadywania, zapytaj przed wyjazdem w Urzędzie Miasta Koszalina albo w Nadleśnictwie Manowo, skąd obecnie wolno patrzeć.
Z południa i wschodu rezerwat obchodzą znakowane szlaki: czerwony Szlak im. Józefa Chrząszczyńskiego (50 km, od Koszalina przez Górę Chełmską i rezerwat do Manowa i dalej) oraz zielone: Szlak Kamieni Granicznych i Szlak Rowerowy Gotów. To dobry sposób, by zobaczyć okolicę bez wchodzenia w szuwary.
Grodzisko sprzed tysiąca lat
Na południowo-zachodnim brzegu jeziora leży wczesnośredniowieczne grodzisko z IX/X wieku. Dziś to nie zamek, tylko ślad po osadzie obronnej w terenie, więc nastaw się raczej na ślad w krajobrazie niż na mury.
Ze względu na charakter terenu i ochronę rezerwatu nie wchodź w trzcinę ani na podmokłe brzegi. Jeśli chcesz zobaczyć samo grodzisko, sprawdź wcześniej w rejestrze zabytków albo w delegaturze wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków w Koszalinie, jak najlepiej do niego dotrzeć.
To miejsce, w którym przyroda i historia leżą na tym samym kawałku brzegu: ptaki lęgną się tam, gdzie ponad tysiąc lat temu ktoś stawiał gród.
Jak zaplanować wypad i gdzie wrócić na noc
Dla ptaków najlepszy jest czas, kiedy jest cicho i niezbyt wietrznie, czyli rano i pod wieczór. Przy wietrze szuwar faluje, woda marszczy się i trudno wypatrzyć cokolwiek poza trzciną. W bezwietrzny poranek kaczki i perkozy widać na otwartej wodzie, a żurawie słychać, zanim pokażą się nad łąką.
Pomyśl też o prostym zestawie: lornetka, notes albo aplikacja do zapisywania gatunków, cieplejsza kurtka niż na spacer po mieście i woda w butelce. Rezerwat leży około kilometra od drogi krajowej nr 11 między Koszalinem a Manowem, więc dojazd nie jest długi. Dodaj do tego godzinę zapasu na samo siedzenie w ciszy: ptaki nie wychodzą na zawołanie. Ubierz się warstwowo, weź termos i psa prowadź na krótkiej smyczy z dala od szuwarów, bo w rezerwacie trzeba zachować spokój.
Po takim dniu z mokrymi butami i zimnymi dłońmi najlepiej wrócić tam, gdzie jest sucho i ciepło. Nasz domek w Sarbinowie jest ogrzewany cały rok, ma 42 m², dwie sypialnie i aneks kuchenny, więc herbatę po spacerze zaparzysz we własnej kuchni, a lornetkę odłożysz na stół. Pies może jechać z Wami bez względu na wielkość, a opłata to 120 zł za cały pobyt. Jeśli szukasz bazy na jesienne wypady po Pomorzu Środkowym, zajrzyj do pokoi i domków na wczasowa8.pl.
Na jesienną wyprawę z lornetką wybierz nocleg: pokoje i domki w Sarbinowie.
Źródła: Powiat koszaliński: rezerwaty, Wikipedia: Rezerwat przyrody Jezioro Lubiatowskie


