Statki wpadały tu na mielizny. Dlatego Stilo stoi na wydmie 41 m nad morzem
Paweł · 25.10.2026 · Aktualności

Latarnię Stilo postawiono w Osetniku, bo na przełomie XIX i XX wieku statki raz po raz wchodziły tu na mielizny i lądowały na brzegu. Żeby jej światło sięgało daleko w morze, ustawiono ją na szczycie wydmy wysokiej na 41 m n.p.m. Dziś to jedna z najbardziej rozpoznawalnych latarni na polskim wybrzeżu i dobry cel na dzień wyjazdu wzdłuż Bałtyku.
Dlaczego latarnia stanęła właśnie w Osetniku
Osetnik, dawniej Stilo, to kolonia wsi Sasino w gminie Choczewo, już w województwie pomorskim. Brzeg wygląda tu spokojnie, ale pod wodą ciągną się mielizny. Na przełomie XIX i XX wieku wiele statków weszło na nie albo zostało wyrzuconych na plażę.
Odpowiedzią była latarnia. Zbudowano ją w latach 1904–1906 na wniosek Niemieckiego Związku Nawigacyjnego, według projektu architekta Waltera Körtego. Leży między latarniami Czołpino i Rozewie, więc domyka ważny odcinek wybrzeża.
41 metrów wydmy i 33 metry wieży
Sama wieża ma około 33 m wysokości. Postawiono ją jednak na wierzchołku wydmy, która wznosi się na 41 m nad poziomem morza i leży mniej więcej kilometr od brzegu. Dzięki temu światło pali się na wysokości 75 m nad poziomem morza, a jego nominalny zasięg to 23 mile morskie, czyli około 42,6 km.
W środku wieża jest równie ciekawa jak z zewnątrz. Korpus złożono z żeliwnych płyt w kształcie trapezu, każda o wysokości 95 cm, skręcanych śrubami i uszczelnianych ołowiem. Między parterem a górną galerią jest 10 kondygnacji, a przez nie prowadzą prawoskrętne schody.
Stilo to jedna z dwóch polskich latarni całkowicie metalowych. Druga stoi w Jastarni na Helu.
Światło zmieniało się razem z techniką. Na początku pracowała tu lampa łukowa zasilana prądem stałym 110 V. W 1926 roku zamontowano żarówkę o mocy 2000 W i zapasowe oświetlenie gazowe, od 1975 roku działało oświetlenie halogenowe szwedzkiej firmy AGA, a pod koniec 2019 roku latarnia dostała nowe źródło światła LED.
Trzy pasy, które widać z daleka
Stilo poznasz od razu po kolorach. Od góry wieża ma pas czerwony, biały i czarny. To barwy odwróconej flagi Cesarstwa Niemieckiego i latarnia nosi je przez cały okres swojego istnienia.
W 2006 roku, na stulecie otwarcia, korpus dostał zupełnie nową warstwę farby. W tym samym roku Poczta Polska wydała znaczek z jej wizerunkiem. Latarnia jest też w herbie gminy Choczewo, a od 2008 roku figuruje w rejestrze zabytków.
Trzy pokolenia latarników jednej rodziny
Latarnia Stilo do dziś jest dozorowana. Ostatni niemiecki latarnik pracował tu do 1945 roku. W 1948 roku latarnię objął Stefan Łozicki, odznaczony Krzyżem Walecznych za walki pod Monte Cassino, i został na 33 lata.
Po nim kierownictwo przejął jego syn Romuald razem z żoną Weroniką, jedną z trzech kobiet w zawodzie latarnika. Potem latarnię prowadził wnuk, Damian Łozicki. Do obowiązków latarników należy nie tylko światło, ale też nasłuch na kanale bezpieczeństwa UKF i łączność między statkami a stacją brzegową.
Co odsłania plaża po sztormie
Mielizny, przez które powstała latarnia, nie zniknęły. W 1970 roku podczas sztormu na mieliznę na wysokości Stilo wszedł duński statek z niesprawnymi silnikami, a obsługa latarni pomagała w akcji przez radio. Od sztormu Xaver z grudnia 2013 roku z wraku widać już tylko jeden maszt, rufowy.
W miejscowych opowieściach wracają też szczątki XIX-wiecznych szkunerów odkryte w latach 80. XX wieku. Bliżej morza stoją też ruiny dawnego nautofonu, czyli sygnału mgłowego. Pierwszy buczek postawiono razem z latarnią, ale erozja brzegu groziła mu zniszczeniem, więc w latach 50. rozebrano go, a części trafiły do odbudowy latarni w Jastarni. Nowa, ceglana wieża sygnałowa przestała być potrzebna w połowie lat 80. i dziś służy wspinaczom jako ściana treningowa.
Do miejscowego folkloru należy też „biała dama”, czyli duch żony latarnika, który miałby się pojawiać na schodach w mgliste noce. Historycznych dowodów na to brak, ale po zmroku, przy wietrze od morza, łatwo zrozumieć, skąd ta opowieść.
Jak zaplanować wyprawę do Stilo
Latarnia leży kilkanaście kilometrów na wschód od Łeby, więc wycieczkę łatwo połączyć z wizytą w samej Łebie. Z naszej części wybrzeża to wyprawa na cały dzień: wyjazd rano, powrót wieczorem. Warto zostawić sobie czas na spacer z latarni na plażę, bo kameralne plaże w okolicy są dużo spokojniejsze niż w dużych kurortach.
Obiektem zarządza Urząd Morski w Gdyni i latarnia jest udostępniona do zwiedzania. Godziny otwarcia i ceny wejścia na galerię sprawdź tuż przed wyjazdem, bo poza wakacjami mogą wyglądać inaczej niż latem. Na górę prowadzą kręte schody przez 10 kondygnacji, więc wygodne buty to dobry pomysł. Samą wieżę z zewnątrz i plażę pod wydmą zobaczysz niezależnie od godzin otwarcia.
Na taką wyprawę najlepiej wybrać dzień z dobrą pogodą. Z naszego hotelu w Sarbinowie dzieli cię od plaży tylko 50 m, więc to, czy dziś jedziesz na wschód, czy zostajesz nad morzem, sprawdzasz jednym spojrzeniem przez okno.
Jeśli chcesz zwiedzać wybrzeże we własnym rytmie i sam wybrać dni przyjazdu, zobacz pobyt w elastycznym terminie.
Źródła: Wikipedia: Latarnia Morska Stilo, Wikipedia: Osetnik, Taxi Łeba: latarnia morska Stilo


