Egipt, Mezopotamia i Rzym ze Lwowa w słupskim zamku: zostało 10 dni

Paweł · 9.10.2026 · Aktualności

Uśmiechnięta kobieta trzyma na rękach małe dziecko w kurtce i wełnianej czapce, a za nimi fale Bałtyku lśnią w niskim słońcu.

Wystawa „Kresy Europy. Ze skarbca Lwowskiego Muzeum Historycznego” w Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku trwa do 18 października 2026, więc od dziś zostaje na nią dziesięć dni. Ponad 600 zabytków, od starożytnego Egiptu po mieszczański Lwów, czeka w zamku przy ul. Dominikańskiej 5. Z Sarbinowa to dobry cel na jesienny dzień bez plaży.

Co przyjechało ze Lwowa do Słupska

Muzeum Pomorza Środkowego pokazuje ponad 600 obiektów archeologicznych i nowożytnych z kolekcji Lwowskiego Muzeum Historycznego. W zapowiedzi muzeum wymienia cztery grupy: artefakty starożytnego Egiptu, przedmioty z terenów Mezopotamii, zabytki Grecji i Rzymu oraz pamiątki kultury mieszczańskiej dawnego Lwowa.

Muzeum podkreśla, że wiele z tych przedmiotów rzadko opuszcza Lwów, a część pokazywana jest w Polsce pierwszy raz. Według muzeum kolekcję sprowadzono do Polski, żeby zapewnić jej bezpieczeństwo, a przy okazji udostępnić ją szerokiej publiczności. Dla nas to po prostu okazja zobaczyć zbiory, po które normalnie trzeba by jechać do Lwowa.

Wystawę przygotowało Lwowskie Muzeum Historyczne razem z Muzeum Narodowym w Lublinie. Zanim dotarła nad Bałtyk, oglądali ją goście w Lublinie, we Wrocławiu i w Poznaniu. Słupsk jest kolejnym przystankiem, a jednocześnie najbliższym od naszego wybrzeża.

Jak zwiedzać, żeby zobaczyć najwięcej

Najlepiej iść chronologicznie: najpierw Egipt i Mezopotamia, potem Grecja i Rzym, na końcu dawny Lwów. Wtedy widać, jak daleko sięga ta kolekcja, od starożytnych cywilizacji po codzienność miasta, które przez wieki leżało na styku kultur.

Z dziećmi warto zacząć od Egiptu, bo to część, o której uczą się w szkole i którą łatwo opowiedzieć. Dorosłym polecamy nie spieszyć się w części lwowskiej, gdzie kultura mieszczańska dawnego miasta pokazuje codzienne życie, a nie tylko wielką historię. Na samą wystawę dobrze mieć przynajmniej godzinę.

Muzeum przy wystawie zapowiadało też oprowadzania kuratorskie, wykłady i warsztaty dla dzieci. Jeśli zależy Wam na zwiedzaniu z przewodnikiem w ostatnim tygodniu, sprawdźcie terminy na stronie muzeum przed wyjazdem.

Zamek Gryfitów, który sam jest eksponatem

Warto pamiętać, gdzie stoi ta wystawa. Zamek Książąt Pomorskich wzniesiono na początku XVI wieku w stylu gotyckim, a w latach 1580-1588 przebudowano go w stylu renesansowym. Do połowy XVII wieku był rezydencją książęcej dynastii Gryfitów.

W 1945 roku zamek został mocno zniszczony. Odbudowano go w latach 1958-1965 i od tego czasu służy muzeum. Spacer po jego salach to osobna lekcja historii Pomorza, zanim jeszcze dojdziecie do zabytków ze Lwowa.

Tuż obok stoi Młyn Zamkowy z XIV wieku, dawniej także spichrz, w którym dziś mieści się dział etnograficzny muzeum. Cały zespół zabytków najlepiej oglądać jako jedną trasę.

Godziny, bilety i drugi powód, żeby jechać

Godziny otwarcia i ceny biletów podaje Muzeum Pomorza Środkowego na swojej stronie muzeum.slupsk.pl. Przed wyjazdem sprawdźcie aktualne godziny, bo muzea na Pomorzu po sezonie często zmieniają dni pracy, a wystawy czasowe bywają płatne osobno.

W tym samym czasie w Białym Spichlerzu przy ul. Szarych Szeregów 12 trwa wystawa „Małe przedmioty, wielkie historie. Dzieciństwo w PRL”. Około 300 zabawek, przyborów szkolnych i codziennych przedmiotów z różnych dekad PRL można oglądać do 25 października 2026.

To dobre połączenie na rodzinny wyjazd: rano Lwów i starożytność w zamku, po południu zabawki dziadków w spichlerzu. Obie wystawy prowadzi to samo muzeum, więc przy kasie zapytajcie, czy da się je połączyć w jeden plan dnia. Starsi wracają z PRL-u z opowieściami, młodsi z pytaniami.

Dojazd z Sarbinowa do słupskiego zamku

Z Sarbinowa jedziemy w stronę Koszalina, a stamtąd drogą ekspresową S6 na wschód do Słupska. Większość drogi prowadzi ekspresówką, więc to wygodny wypad na jeden dzień, bez noclegu w Słupsku.

Zamek Książąt Pomorskich stoi przy ul. Dominikańskiej 5, w centrum Słupska. Wpiszcie w nawigację sam adres, a nie nazwę muzeum, bo Muzeum Pomorza Środkowego ma w mieście kilka budynków. Młyn Zamkowy stoi tuż obok, a do Białego Spichlerza też dojdziecie pieszo, więc samochód wystarczy zostawić raz.

Po powrocie zostaje jeszcze wieczorny spacer brzegiem morza. W październiku plaża w Sarbinowie jest spokojna, a słońce zachodzi wcześnie, więc warto wyjechać ze Słupska po południu, żeby zdążyć na zachód nad wodą.

Październik nad morzem bez pośpiechu

Jesień nad Bałtykiem to czas na wycieczki, na które latem brakuje czasu. Słupsk, Koszalin i Kołobrzeg leżą w zasięgu jednego dnia jazdy, a po sezonie na drogach i parkingach jest luźniej.

Nasze apartamenty i domki przy Wczasowej 8 działają cały rok, więc nocleg 50 m od morza znajdziecie także w październiku, kiedy w zamku kończy się wystawa ze Lwowa. Dzień w muzeum, wieczór przy szumie fal i rano znowu w drogę.

Ostatni dzień wystawy to niedziela 18 października 2026. Jeśli chcecie zobaczyć skarby ze Lwowa bez tłoku, wybierzcie dzień powszedni w przyszłym tygodniu albo sobotę z samego rana.

Szukacie bazy na jesienne wycieczki po Pomorzu? Zobaczcie ofertę Bursztynowa jesień w Sarbinowie. Bursztynowa jesień w Sarbinowie.

Źródła: Wydarzenia w regionie: „Kresy Europy” w Słupsku (darlot.pl), Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Culture.pl: Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku

Zobacz też

Dwie parujące filiżanki kawy na barierce promenady nad zimowym morzem Komedię z Różczką i Rosati kręcono w Kołobrzegu: „Podatek od miłości” Czysty klaps filmowy oparty o drewniany pal na pustym molo, w tle latarnia morska Netflix i Canal+ kręciły w Ustce: 3 tytuły na jesienny wieczór Pusta scena amfiteatru nad morzem o zmierzchu, retro mikrofon w ciepłym reflektorze Rodowicz, Jantar i Sośnicka śpiewały w Kołobrzegu. Festiwal, który znał cały PRL