Gęsi zdradziły biskupa. Dlatego 11 listopada w Polsce jemy gęsinę
Paweł · 1.11.2026 · Aktualności

Według najczęściej powtarzanej legendy to gęsi wydały Marcina z Tours: schował się w gęsiarni, żeby nie zostać biskupem, a ptaki narobiły takiego hałasu, że go znaleziono. Od tej opowieści gęś stała się symbolem jego święta, a 11 listopada w wielu polskich domach pachnie pieczoną gęsiną. Oto skąd ten zwyczaj, czym jest gęś owsiana i co z tym wszystkim mają wspólnego rogale z Poznania.
Marcin z Tours i gęsi, które narobiły hałasu
Święty Marcin to postać historyczna: żołnierz, potem mnich, wreszcie biskup Tours w Galii. Według przekazu przytaczanego przez PAP sakrę biskupią przyjął 4 lipca 371 roku. Legenda dopowiada resztę: skromny Marcin nie chciał godności biskupa i schował się w szopie z gęsiami. Ptaki na widok obcego zaczęły gęgać i zdradziły kryjówkę. Za karę, jak głosi ludowe dopowiedzenie, w dniu jego święta gęsi lądują w brytfannach.
To tylko jedna z wersji. Prof. Ewa Łukaszewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu przypomina też opowieść o głodzie, w czasie którego biskup kazał przeznaczyć na jedzenie gęsi, w Cesarstwie Rzymskim uważane za nietykalne, i tak nakarmił biednych. We francuskich legendach jest z kolei gęś, która przeszkadzała mu w wieczornej modlitwie przed adwentem i skończyła na stole.
Dlaczego akurat 11 listopada
Data ma też bardzo praktyczne uzasadnienie. Czeska organizacja turystyczna przypomina, że dawniej na świętego Marcina kończył się rok pracy w gospodarstwach, a właściciele urządzali dla swoich ludzi poczęstunek i wypłacali im wynagrodzenie. Jesienią gęsi wypasane od wiosny są najtłustsze, więc trafiały na stół właśnie wtedy.
W Polsce przetrwały po tym przysłowia: „Na świętego Marcina dobra gęsina” i „Święto Marcina dużo gęsi zarzyna”. Według prof. Łukaszewicz zwyczaj jest żywy także we Francji, Czechach, na Słowacji, w Austrii, Niemczech, Słowenii, na Węgrzech, skąd Marcin pochodził, oraz w Skandynawii. W Polsce dzień zbiega się ze Świętem Niepodległości, więc gęś coraz częściej nazywa się naszym odpowiednikiem amerykańskiego indyka na Święto Dziękczynienia.
U Czechów o 11:11 otwiera się młode wino
Najbardziej rozbudowaną wersję święta mają nasi południowi sąsiedzi. Czesi 11 listopada pieką gęsi, a dokładnie o godzinie 11:11 otwierają pierwsze butelki wina świętomarcińskiego. To pierwsze wino nowego rocznika, które dojrzewa zaledwie kilka tygodni.
W połowie listopada prawie każda czeska restauracja ma specjalne menu: pasztet z wątróbki, mocny rosół z knedliczkami i pieczoną gęś z czerwoną albo białą kapustą oraz knedlikami. Do tego wino albo piwo warzone specjalnie na tę okazję. To dobry przykład, jak z jednej legendy zrobić całe kulinarne święto.
Gęś owsiana, czyli co jest na liście produktów tradycyjnych
Nazwa „owsiana” nie jest chwytem z karty dań. Na Liście Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa są co najmniej dwa wpisy z tym słowem. Gęś Biała Kołudzka – owsiana trafiła tam 10 sierpnia 2023 roku. To efekt prac Instytutu Zootechniki w Kołudzie Wielkiej, a nazwa bierze się z karmienia ptaków całym ziarnem owsa bez ograniczeń przez trzy tygodnie przed ubojem. Tuszka z podrobami waży od 4,5 do 5,8 kg.
Drugi wpis to gęś owsiana ostrzeszowska z Wielkopolski, na liście od 21 kwietnia 2009 roku jako gotowe danie. Piecze się ją w całości, z majerankiem i jabłkami, często z farszem z kaszy. Wpis przypomina też, że w XIX wieku na Warszawskiej Giełdzie Towarowej, zwanej gęsią giełdą, skupowano ponad 3 mln gęsi rocznie, a owies uważano za paszę, po której mięso jest najsmaczniejsze.
Rogale świętomarcińskie, czyli słodka strona święta
W Poznaniu 11 listopada to także imieniny ulicy Święty Marcin i rogale w kształcie podkowy. Według PAP tradycja sięga końca XIX wieku: proboszcz parafii świętego Marcina poprosił wiernych, by wzorem patrona pomogli biednym, a miejscowy cukiernik upiekł rogale. Zamożni je kupowali, ubodzy dostawali za darmo.
Od 2008 roku nazwa „rogal świętomarciński” jest w unijnym rejestrze chronionych oznaczeń geograficznych. Był to ósmy polski produkt z taką ochroną, po bryndzy podhalańskiej, oscypku, miodzie wrzosowym z Borów Dolnośląskich i staropolskich miodach pitnych.
Gęsina na listopadowy weekend nad morzem
Gęś to danie, które najlepiej smakuje po długim spacerze w chłodzie. Listopadowy Bałtyk jest pusty, wietrzny i głośny, a plaża w Sarbinowie należy wtedy do spacerowiczów i psów. Prof. Łukaszewicz radzi gęś natrzeć przyprawami dzień wcześniej i nadziać jabłkami, suszonymi śliwkami albo żurawiną. Na rodzinny obiad wystarczy jedna sztuka: gęś ostrzeszowska waży przed pieczeniem zwykle od 3 do 4 kg. A wytopionego tłuszczu nie wylewaj, bo według profesor z tuszki ważącej około 6 kg można uzyskać nawet litr smalcu.
Jeśli po powrocie z plaży nie masz ochoty stać przy piekarniku, restauracja Dobre Smaki działa na miejscu, w hotelu Wczasowa 8, więc nie trzeba nigdzie jechać. Aktualne menu sprawdzisz na stronie restauracji, a gęsinę według przepisu z Ostrzeszowa możesz upiec po powrocie do domu.
Zobacz, co serwuje restauracja Dobre Smaki przy Wczasowej 8 w Sarbinowie. Restauracja Dobre Smaki.
Źródła: MRiRW: Gęś Biała Kołudzka – owsiana (Lista Produktów Tradycyjnych), MRiRW: Gęś owsiana ostrzeszowska (Lista Produktów Tradycyjnych), Wroclaw.pl: Na świętego Marcina w domu króluje gęsina, dzieje.pl (PAP): imieniny ulicy Święty Marcin i rogale, Visit Czechia: Tradycja świętego Marcina, e-prawnik.pl: Rogal świętomarciński zarejestrowany

