Dlaczego zimą światło latarni strzela w niebo? To lustra z lodu

Paweł · 2.11.2026 · Aktualności

Pionowe złote słupy światła z lamp w mroźnym porcie, oszronione liny i kuter przy nabrzeżu

Pionowa kolumna światła nad latarnią w mroźną noc nie stoi nad nią naprawdę: to złudzenie, które tworzą miliony maleńkich lusterek z lodu. Wystarczy bezwietrzna, bardzo zimna noc i trochę cierpliwości, żeby zobaczyć je własnymi oczami, a telefonem uwiecznić.

Skąd się biorą słupy światła

Słup świetlny, po angielsku light pillar, to zjawisko z rodziny halo. Wygląda jak pionowa smuga światła, która wydłuża się nad źródłem, a czasem także pod nim. Może powstać nad Słońcem tuż przy horyzoncie, nad Księżycem, a także nad światłami z ziemi, na przykład ulicznymi latarniami.

Za efekt odpowiadają kryształki lodu. Najczęściej to płaskie, sześciokątne płatki, które opadając w powietrzu, układają się mniej więcej poziomo. Rzadziej słup tworzą kryształki w kształcie słupków. W obu przypadkach światło musi trafić na lód, który je odbije w stronę patrzącego.

Tysiące lusterek zamiast jednej smugi

Każdy płatek działa jak malutkie lustro. Odbija światło z lampy lub tarczy Słońca, jeśli źródło leży w odpowiednim miejscu pod nim. Płatki wiszą na różnych wysokościach, więc odbicia ustawiają się jedno nad drugim i składają w pionową kolumnę. Im więcej kryształków i im większe, tym wyraźniejszy słup.

To ważne: kolumna nie unosi się fizycznie nad latarnią. Widzisz złudzenie, do którego dokładają się tylko te płatki, które leżą we wspólnej pionowej płaszczyźnie i kierują promienie prosto do Twoich oczu. Działa to podobnie jak złota ścieżka światła na wodzie: fale odbijają lampę w wielu kierunkach, a oko łączy w jasną linię te, które akurat trafiają do niego.

Pył diamentowy, czyli lód tuż przy ziemi

Słupy nie muszą zależeć od wysokich chmur. Przy bardzo silnym mrozie kryształki lodu potrafią unosić się tuż nad ziemią. Meteorolodzy nazywają to pyłem diamentowym i właśnie wtedy kolumny wyrastają z lamp na ulicy czy nabrzeżu.

Szukaj więc nocy, która jest jednocześnie mroźna, pogodna i bezwietrzna. Wiatr rozwiewa kryształki, a chmury zasłaniają niebo. Dokładnych progów temperatury nie podaję, bo zależą od wilgotności i miejsca. Aktualne prognozy znajdziesz w komunikatach IMGW.

Słup przy zachodzie Słońca też się zdarza

Zjawisko nie ogranicza się do lamp. Gdy Słońce jest nisko nad horyzontem albo tuż pod nim, kryształki lodu mogą utworzyć słup słoneczny. Najłatwiej go dostrzec tuż przed wschodem lub zaraz po zachodzie, a kolumna ma wtedy zwykle czerwonawy odcień i przesuwa się razem ze Słońcem pod horyzontem.

W dzień, gdy Słońce stoi wyżej, często towarzyszą mu także inne zjawiska z tej samej rodziny halo, na przykład fałszywe słońca, czyli parhelia. Jeśli więc zimą widzisz nad horyzontem jasne plamy albo smugi, warto zatrzymać się i przyjrzeć niebu uważniej, bo to ten sam lód, tylko w innej roli.

Lód nie musi leżeć tuż przy ziemi. Kryształki mogą też tworzyć wysokie chmury, takie jak cirrostratus czy cirrus, i to one odbijają światło, kiedy kolumna wyrasta nad zachodzącym Słońcem. Tuż przy gruncie lód pojawia się dopiero wtedy, gdy mróz jest naprawdę silny, i właśnie dlatego lampy z kolumnami to widok typowo zimowy. Warto więc przy każdej pogodzie zerknąć w górę tuż po zachodzie, a wieczorem w stronę lamp, bo oba zjawiska powstają z tych samych płatków.

Jak zrobić dobre zdjęcie telefonem

Wybierz punkt, z którego widać kilka źródeł światła naraz, na przykład rząd lamp wzdłuż nabrzeża lub deptaka. Odejdź od bezpośredniego blasku, żeby nie przepalić kadru. Włącz tryb nocny i oprzyj telefon o barierkę albo mały statyw, bo nocna ekspozycja trwa kilka sekund, a drżąca ręka rozmaże słupy.

Nie używaj zoomu, najlepiej szeroki obiektyw. Ustaw ostrość na lampie i zablokuj ją, a jasność lekko zmniejsz, żeby kolumny nie zlały się w białą plamę. W mrozie bateria rozładowuje się szybciej, więc trzymaj telefon w kieszeni między ujęciami. Zdjęcie zrobione na spokojnie często wygląda lepiej niż to, co widać w tej chwili gołym okiem.

Przy okazji: jeśli nocujesz w hotelu 50 m od plaży, wystarczy chwila na kurtkę i buty, by stanąć na nadmorskim bulwarze, a rozgrzać się po sesji można w ciepłym pokoju.

Kiedy wyjść, a kiedy odpuścić

Słupy świetlne to zjawisko kapryśne i nikt nie obieca, że zobaczysz je w konkretny wieczór w konkretnym miejscu. Zimowy spacer nad Bałtykiem ma jednak sens bez względu na to, czy kolumny się pojawią: cisza, szron na linach łodzi i czarne niebo same w sobie warte są wyprawy.

Jeśli zobaczysz coś podobnego, nie pomyl go ze zorzą polarną. Zorza zieleni się i faluje, a słup światła ma kolor lampy, z której wyrasta, i stoi prosto jak linijka. Pozostaje jedno: wyjść, spojrzeć w stronę najbliższej latarni i sprawdzić, czy powietrze nie błyszczy.

Ubierz się na zimno, bo najlepsze obserwacje wymagają stania w miejscu. Ciepła czapka, rękawiczki, w których da się obsłużyć ekran, i termos z herbatą potrafią zdecydować o tym, czy wytrzymasz dziesięć minut, czy godzinę.

Zimowe wieczory nad morzem mają swój klimat, a jeśli planujesz święta w Sarbinowie, sprawdź nasz pobyt: Boże Narodzenie w Sarbinowie. Boże Narodzenie w Sarbinowie.

Źródła: Light pillar, Wikipedia, Słup słoneczny, Wikipedia

Zobacz też

Ciemnogranatowe pasmo chmur śnieżnych nadciąga znad morza na pustą plażę, nad wydmą wiruje śnieg Mróz nad cieplejszym morzem robi śnieżycę: tak Bałtyk zasypuje brzeg Niskie zimowe słońce nad szarym Bałtykiem z dwoma tęczowymi słońcami pobocznymi i cienkim łukiem halo Trzy słońca na niebie? Fałszywe stoją 22° od prawdziwego Ceglany młyn i zamek odbite w ciemnej wodzie rzeki w mglisty listopadowy poranek, ciepłe światło w oknach 3 godziny w Słupsku w deszczu: zamek, młyn i spichlerz za 49 zł