Trzy słońca na niebie? Fałszywe stoją 22° od prawdziwego
Paweł · 2.11.2026 · Aktualności

Dwa jasne, lekko tęczowe punkty po bokach słońca to nie złudzenie ani usterka aparatu, tylko słońca poboczne. Zawsze stoją mniej więcej 22 stopnie od tarczy, a tyle właśnie mierzy rozstawiona dłoń na wyciągniętej ręce, więc zimą nad Bałtykiem wystarczy spojrzeć w niebo i wiedzieć, gdzie szukać.
Skąd na niebie biorą się dodatkowe słońca
Słońca poboczne, po łacinie parhelia, to jasne plamy po obu stronach słońca, na tej samej wysokości nad horyzontem. Często razem z nimi widać jasny pierścień wokół tarczy, czyli halo 22°, które niejako łączy obie plamy.
Za efekt odpowiadają kryształki lodu. Według angielskiej Wikipedii to płaskie, sześciokątne płytki, które unoszą się w wysokich, zimnych chmurach cirrus lub cirrostratus albo opadają w mroźnym, wilgotnym powietrzu jako pył diamentowy. Opadając, ustawiają się szerokimi ściankami niemal poziomo, a światło słoneczne przechodzi przez nie jak przez maleńkie pryzmaty.
Każdy taki pryzmat odchyla promienie co najmniej o 22°. Stąd ta niezmienna odległość: nie zależy od pogody ani od miejsca, w którym stoisz, tylko od kształtu lodowych kryształków.
Dlaczego dłoń wystarczy zamiast kątomierza
Wikipedia podaje prostą regułę szacowania kątów na niebie: rozpostarta dłoń na w pełni wyciągniętej ręce zajmuje około 20°. To prawie dokładnie tyle, ile dzieli słońce od słońca pobocznego.
W praktyce wygląda to tak. Wyciągnij rękę, rozstaw palce i przesuń dłoń tak, żeby jedna krawędź zasłaniała tarczę słoneczną. Druga krawędź wskaże miejsce, w którym powinna pojawić się jasna plama, jeśli niebo ma odpowiednie kryształki. Szukaj po obu stronach i na tej samej wysokości co słońce.
To szacunek, a nie pomiar laboratoryjny, bo dłonie bywają różnej wielkości. Wystarczy jednak, żeby wiedzieć, na którą część nieba patrzeć.
Jeśli plam nie ma, sprawdź pierścień halo. Gdy niebo przesłania cienka, jednolita zasłona chmur cirrostratus, mały krąg o promieniu 22° bywa widoczny wyraźniej niż same plamy. Jego krawędź od strony słońca jest czerwonawa, a na zewnątrz robi się bardziej fioletowo, więc łatwo go odróżnić od zwykłej poświaty.
Czemu zimą i nad morzem łatwiej je zobaczyć
Słońca poboczne można zobaczyć o każdej porze roku, ale najbardziej rzucają się w oczy, gdy słońce jest blisko horyzontu. Wraz z jego wznoszeniem się plamy oddalają się od pierścienia halo, a to utrudnia ich dostrzeżenie.
W listopadzie i grudniu słońce nad Bałtykiem w ogóle nie wspina się wysoko. Na szerokości Sarbinowa w południe w grudniu stoi zaledwie kilkanaście stopni nad horyzontem, więc niskie światło towarzyszy ci przez cały dzień, nie tylko o świcie.
Rozkład jest prosty: im niżej słońce, tym bliżej pierścienia stoją plamy i tym wyraźniej widać cały układ. Dochodzi otwarta przestrzeń. Nad morzem nic nie zasłania linii horyzontu, a właśnie tam, nisko, zwykle zaczyna się cała gra światła. Do tego mroźne, wilgotne powietrze sprzyja powstawaniu kryształków. Nie obiecujemy, że zobaczysz parhelia w konkretny dzień, bo to zależy wyłącznie od chmur nad głową.
Gdy rano zrobi się mroźno i niebo będzie zasnute cienkim, mleczno-białym welonem, warto wyjść. Plaża jest 50 m od hotelu Wczasowa 8, dlatego nie planujesz żadnej wyprawy: ubierasz się ciepło i po chwili masz przed sobą cały horyzont.
Rzadsze halo 46° i pozostałe łuki
Czasem na niebie widać coś jeszcze większego. Halo 46° to duże koło wokół słońca, rzadziej spotykane niż małe halo 22°. Według polskiej Wikipedii powstaje, gdy światło załamuje się na krawędziach kryształków położonych prostopadle do siebie. Kryształy mają kształt sześciokątnego graniastosłupa, a o rodzaju halo decyduje to, którą parę ścianek promień przecina.
Małe halo pojawia się, gdy światło przechodzi przez ścianki o kącie łamiącym 60°. Dlatego w tym samym niebie mogą współistnieć różne łuki: słup słoneczny, krąg parheliczny, łuk okołozenitalny, czyli tęczowy łuk ponad słońcem, czy łuki styczne.
Wbrew potocznemu użyciu nie każde halo to słońce poboczne. Parhelia to tylko jasne plamy po bokach, a pierścień ma osobną nazwę. Wystarczy to wiedzieć, żeby rozmawiać o tym, co widać, bez nieporozumień.
Jak patrzeć bezpiecznie i co zabrać na plażę
Najważniejsza zasada dotyczy oczu. Polska Wikipedia przypomina, że obserwując halo, trzeba chronić wzrok przed bezpośrednim światłem słońca, bo grozi ono trwałym uszkodzeniem wzroku. Tarczę zasłoń dłonią, drzewem albo słupkiem na wydmie i patrzysz wtedy tylko na jasne plamy obok.
Z aparatem lub telefonem jest podobnie. Długie wystawienie matrycy na bezpośrednie słońce może ją uszkodzić, więc kadruj z osłoniętą tarczą i nie celuj w nią przez dłuższą chwilę.
Co do wróżb: od starożytności ludzie traktowali podwójne słońca jako zapowiedź zmiany pogody, ale to folklor, nie reguła. Zachwyć się samym zjawiskiem, a prognozę sprawdź w aplikacji.
I jeszcze jedno: ciepłe rękawiczki, czapka i termos. Obserwacja trwa tyle, ile chmury pozwolą, a zimowy wiatr od morza potrafi szybko wychłodzić.
Jeśli chcesz wyjrzeć na zimowe niebo nad Bałtykiem bez pośpiechu, sprawdź nasz weekend dla dwojga.
Źródła: Wikipedia PL: Halo (zjawisko optyczne), Wikipedia EN: Sun dog, Wikipedia EN: Angular diameter, Atmospheric Optics: Sundogs


