Jedyny taki most w Polsce rozsuwa się w Darłówku. Kiedy zobaczysz to na żywo

Paweł · 4.11.2026 · Aktualności

Dwoje dzieci przytula się na plaży, a przed nimi spienione fale Bałtyku pod błękitnym niebem.

Most w Darłówku nie podnosi się ani nie obraca: jego dwie stalowe połówki rozjeżdżają się po szynach na boki, gdy kanałem Wieprzy ma przepłynąć statek. Zobaczysz to wtedy, gdy port wpuszcza albo wypuszcza jednostkę, a port handlowy w Darłowie pracuje także jesienią. Poniżej piszę, skąd wziął się ten most, dlaczego mieszkańcy nazywają jego wieżę UFO i jak zwiększyć szansę, że trafisz na rozsunięcie.

Nie zwodzony, nie obrotowy, tylko rozsuwany

Wiele osób mówi o nim „most zwodzony”, bo tak wyglądała dawna przeprawa, a ta nazwa trzyma się go w przewodnikach i na mapach do dziś. Obecna konstrukcja działa inaczej: gdy statek chce wpłynąć, przęsło rozchyla się na przeciwległe brzegi jak brama wjazdowa i sunie po szynach wtopionych w chodnik. Reportaż National Geographic Traveler nazywa go jedyną taką konstrukcją w Polsce i jedną z trzech w Europie.

Most ma 58 metrów długości, jest stalowo-betonowy i łączy Darłówko Wschodnie z Zachodnim. Stoi przy ulicy Władysława IV. Nosi imię kapitana Witolda Huberta.

Przejdziesz nim pieszo, ale samochodem już nie. Most jest zamknięty dla ruchu kołowego, wjeżdżają na niego tylko pojazdy ratunkowe. Kto przyjeżdża autem, musi wybrać stronę kanału, po której zaparkuje, bo bezpośredniego przejazdu między obiema częściami Darłówka nie ma.

Od drewnianego mostu z XVII wieku do UFO z 1988 roku

Przez kilka stuleci obie części Darłówka łączył drewniany most zwodzony z XVII wieku, przebudowany w XIX wieku. Prześwit dla statków miał 10,3 metra. Gdy port zaczął się rozbudowywać, uznano, że stary most zablokuje wpływanie większych jednostek, i w 1977 roku go rozebrano.

Przez następne jedenaście lat przez Wieprzę kursował płatny prom. Nowy, rozsuwany most otwarto w 1988 roku. Razem z nim stanęła obła, futurystyczna wieża sterownicza, dziś pomalowana w niebiesko-białe pasy. Mieszkańcy szybko ochrzcili ją UFO.

Most od początku budził spory. Część darłowian do dziś tęskni za dawną zwodzoną konstrukcją. Tyle że to właśnie rozsuwany most, choć zbudowano go dla portu, stał się jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych Darłowa. Dla wielu gości to pierwszy kontakt z prawdziwym portem handlowym, a nie tylko z plażą.

Kiedy most się rozsuwa

Most otwiera się dla statków, nie dla turystów. Port w Darłowie jest niewielki, ale handlowy: według National Geographic Traveler zawija do niego co roku 70–80 jednostek z drewnem, kruszywem, nawozami i płodami rolnymi. Do tego kutry rybackie i jachty. Każda większa jednostka, która płynie w górę kanału, potrzebuje otwartego przęsła.

Reporter tego magazynu opisał rozsuwanie mostu jako portowy spektakl, który oglądał co pełną godzinę. Ani miasto, ani port nie publikują jednak harmonogramu na 2026 rok, a poza sezonem ruch zależy od statków. Traktuj więc pełną godzinę jako dobrą okazję, a nie rozkład jazdy.

Najprościej usiąść na jednej z ławek przy nabrzeżu i patrzeć na kanał. Gdy w kanale widać statek, który zbliża się do mostu, miej telefon w ręku. Na film najlepszy jest brzeg z widokiem na całą długość mostu, a nie miejsce tuż przy szynach.

Dzieci zwykle najbardziej przeżywają sam moment, gdy chodnik przed nimi rozjeżdża się na dwie strony, a w środku otwiera się woda. Warto wtedy stanąć kilka kroków dalej i pokazać im szyny, po których przesuwa się przęsło: to najlepsza lekcja mechaniki, jaką da się dostać nad morzem.

Listopadowy spacer po Darłówku

Poza wakacjami Darłówko jest ciche, a nabrzeże wzdłuż kanału odnowione w ostatnich latach, z ławkami. Przy ujściu Wieprzy stoi ceglana latarnia morska, którą National Geographic Traveler opisuje jako najniższą w Europie, z 22 metrami wysokości. Za dnia bywa udostępniana zwiedzającym, ale godziny poza sezonem sprawdź przed wyjazdem.

Po zachodniej stronie kanału zaczyna się kładka przyrodnicza z 2018 roku. Ma około 600 metrów i prowadzi nad wydmą, między morzem a sosnowym lasem. Z kładki zobaczysz mikołajka nadmorskiego, chronioną roślinę, która dziś rośnie tylko w kilku miejscach polskiego wybrzeża.

Na kurtkę licz koniecznie. W listopadzie nad kanałem wieje od morza, a na rozsunięcie czeka się na otwartym nabrzeżu, bez osłony od wiatru.

Darłówko na wycieczkę z Sarbinowa

Darłówko leży na wschód od Sarbinowa, przy tym samym odcinku wybrzeża, więc to dobry cel na jesienny dzień bez pośpiechu. Rano most i kanał, potem latarnia i kładka, a obiad w porcie albo już po powrocie.

We Wczasowej 8 po takim dniu najlepiej robi basen podgrzany do 30°C, w którym rozgrzejesz się po godzinach na wietrze od morza. Obiekt stoi 50 metrów od morza, więc wieczorem możesz jeszcze zejść na brzeg i porównać spokojne Sarbinowo z portowym Darłówkiem.

Jedna rada na drogę: zaplanuj, po której stronie kanału zaczynasz. Skoro samochodem nie przejedziesz przez most, wygodnie jest zaparkować po jednej stronie, przejść pieszo na drugą i wrócić tą samą drogą. Dzięki temu dwa razy miniesz wieżę UFO i dwa razy masz szansę trafić na rozsunięcie.

Jesienny wypad nad morze z wycieczką do Darłówka? Zobacz ofertę Bursztynowa Jesień we Wczasowej 8. Bursztynowa Jesień we Wczasowej 8.

Źródła: Wikipedia: Darłówko, most rozsuwany imienia kapitana Witolda Huberta, National Geographic Traveler: Darłowo, Cud Polski 2024, Pomorze Zachodnie: most w Darłówku

Zobacz też

Dłonie w wełnianych rękawiczkach lepią kulę z mokrego śniegu na tle zaśnieżonej wydmy Dlaczego śnieżka nie lepi się na mrozie? Nauka zaczęła to wyjaśniać w 1842 roku Sztormowa fala rozbija się o falochron, osoba w kurtce od tyłu fotografuje ją telefonem z bezpiecznej odległości Sztorm nad Bałtykiem telefonem: 5 ustawień, które ratują zdjęcie fali Kawałek miodowego bursztynu w palcach i unoszące się ku niemu piórka na ciemnym tle Elektryczność nazwano od bursztynu. Gilbert w 1600 roku zrobił z tego naukę