Sydonia von Borck miała co najmniej 15 narzeczonych. Legenda obwinia ją o koniec Gryfitów
Paweł · 22.10.2026 · Aktualności

Sydonia von Borck, pomorska szlachcianka z XVI wieku, miała co najmniej 15 narzeczonych i nie wyszła za żadnego. Legenda przypisuje jej klątwę, przez którą wygasł ród książąt pomorskich. Oto jej prawdziwa historia, oddzielona od opowieści.
Panna z Wilczego Gniazda
Sydonia von Borck urodziła się w 1548 roku w Strzmielach, na zamku rodu Borków nazywanym Wilczym Gniazdem. Była najmłodszą z trójki dzieci hrabiego Ottona Borcka i Anny von Schwiecheld. Rodzice ją rozpieszczali, a ona dorastała w przekonaniu, że jest najpiękniejszą panną na Pomorzu.
Zamek, w którym przyszła na świat, powoli popadał w ruinę. Kilka lat po jej narodzinach rodzina na pewien czas go opuściła, a w 1572 roku straciła oszczędności po upadku banku braci Loitzów. Uroda i pochodzenie miały więc zastąpić pieniądze, których w domu brakowało.
Książę się oświadczył, a potem wycofał
Młoda Sydonia trafiła na dwór księcia Filipa I w Wołogoszczy i została dwórką księżnej Amelii. Tam oświadczył się jej syn księcia, Ernest Ludwik, a ona przyjęła oświadczyny. Do ślubu nie doszło. Rodzina księcia naciskała, więc Ernest Ludwik zerwał obietnicę i w 1577 roku ożenił się z Zofią Jadwigą Brunszwicką.
Sydonia wróciła do Strzmiel, pod opiekę brata Ulricha. Ten wymusił na niej i na jej siostrze Dorocie zrzeczenie się praw do spadku po rodzicach. Od tej chwili jej życie to spór o pieniądze, który ciągnął się przez dziesięciolecia.
Piętnastu narzeczonych i żadnego ślubu
Najbardziej zaskakuje to, co zrobiła, żeby odzyskać posag. Postanowiła wyjść za mąż, bo ślub zmusiłby brata do wypłaty pieniędzy. Według jej biografów miała co najmniej 15 narzeczonych, także w podeszłym wieku. Za żadnego z nich nie wyszła.
W tym czasie mieszkała kolejno w Szczecinie, Stargardzie, Krępcewie, Chociwlu, Resku i Marianowie. Dwa razy straciła cały dobytek, gdy spłonęły domy, w których mieszkała: w Stargardzie i w Resku. Z akt sądowych wyłania się kobieta bez stałego domu, skłócona z sąsiadami i ciągle w procesach. Najpierw o spadek po rodzicach, potem o spadek po siostrze.
W 1604 roku krewni umieścili ją w klasztorze w Marianowie koło Stargardu. Z racji wieku została zastępczynią przełożonej, ale po roku straciła tę funkcję. Uchodziła za kłótliwą, zajmowała się ziołami, radziła chorym i otaczała zwierzętami. To wystarczyło, żeby w 1612 roku po raz pierwszy padło oskarżenie o czary.
Klątwa, która trzyma się do dziś
Najcięższy zarzut dotyczył książąt pomorskich. Po zerwanych zaręczynach Sydonia miała przepowiedzieć, że w ciągu 50 lat ród Gryfitów wyginie. Na początku XVII wieku kolejni książęta odchodzili młodo i bez dzieci, więc słowa starej zakonnicy zaczęto traktować jak sprawę polityczną, groźbę wobec panującego rodu.
W grudniu 1619 roku postawiono jej 72 zarzuty. Wśród nich były kontakty z wróżbitami, wiedza o przyszłych wydarzeniach i rzekome spotkania z diabłem, który miał się wcielać w jej kota o imieniu Chim. Brzmi to dziś jak scenariusz serialu, ale wtedy był to akt oskarżenia.
W 1620 roku sąd w Szczecinie wydał na nią wyrok. Przyznanie wymuszono w śledztwie, a ona je potem odwołała. Siedemnaście lat później, 10 marca 1637 roku, na zamku w Szczecinie odszedł bez potomków Bogusław XIV, ostatni władca Pomorza Zachodniego z rodu Gryfitów. Dla ludzi tamtych czasów rachunek był prosty, ale to właśnie legenda, a nie wynik śledztwa. Bogusław XIV rządził w czasie wojny trzydziestoletniej, od 1633 roku był częściowo sparaliżowany po udarze i nie miał dzieci. A już kilkadziesiąt lat po procesie autorzy piszący o Sydonii dowodzili jej niewinności.
Z Sarbinowa ten wątek jest bliżej, niż się wydaje. Bogusław XIV od 1606 roku był księciem na Darłowie, zanim objął Szczecin i całe Pomorze Zachodnie.
Młoda i stara na jednym obrazie
Sydonia stała się jedną z najpopularniejszych postaci pomorskiej literatury i malarstwa. W Muzeum Narodowym w Szczecinie jest podwójny portret, który pokazuje ją jednocześnie jako młodą piękność i jako starą kobietę. Namalował go nieznany autor dopiero w XVIII wieku, więc to wyobrażenie, a nie wierny wizerunek. Godziny otwarcia sprawdź przed wyjazdem na stronie muzeum.
Jej historia żyje też w książkach i muzyce. W XIX wieku Wilhelm Meinhold napisał po niemiecku powieść o „klasztornej czarownicy”, przetłumaczoną potem na angielski. W 2010 roku zespół Crystal Viper nagrał utwór „Sydonia Bork”. W 2023 roku Elżbieta Cherezińska wydała powieść „Sydonia. Słowo się rzekło”, a czytelnicy lubimyczytać.pl wybrali ją książką roku w kategorii powieść historyczna. Członkowie Szczecińskiego Towarzystwa Historycznego co roku składają kwiaty w miejscu, które w Szczecinie wiąże się z jej historią.
Taką lekturę najlepiej skończyć w ciepłym miejscu, gdy jesienny wieczór nad morzem robi się chłodny. Po saunie i chwili w jacuzzi o temperaturze 39°C legenda o Gryfitach brzmi jeszcze lepiej.
Pobyt jesienią nad Bałtykiem, z sauną i jacuzzi, czeka w ofercie Dyniowe party we Wczasowej 8.
Źródła: Wikipedia: Sydonia von Borck, Wikipedia: Bogusław XIV


