Kamień z dziurą z plaży to kurzy bóg. Dziurę zostawiła gąbka z ery dinozaurów

Paweł · 17.10.2026 · Aktualności

Dłoń trzyma jasny kamień z naturalną dziurą, przez którą widać morze i linię horyzontu

Kamień z naturalnym otworem, który podnosisz z bałtyckiej plaży, Niemcy i Rosjanie nazywają kurzym bogiem, a dziura w nim najczęściej jest śladem gąbki sprzed kilkudziesięciu milionów lat. Krzemień zastygł wokół niej na dnie kredowego morza, a fale i lód zrobiły resztę. Opowiadamy, skąd ta nazwa, jak powstaje otwór i gdzie takiego kamienia szukać jesienią.

Skąd nazwa „kurzy bóg”

Po niemiecku taki kamień to Hühnergott, po rosyjsku kurinyj bog. Obie nazwy znaczą to samo: kurzy bóg. Niemiecka Wikipedia wywodzi je z dawnych słowiańskich wierzeń. Kamień z naturalną dziurą wieszano przy kurniku, żeby chronił drób przed Kikimorą, złośliwym duchem domowym, który według podań kradł kury albo nie pozwalał im znosić jaj.

To był amulet, a nie dowód działania. Podobne zwyczaje znano w całej Europie. W Szwajcarii i Francji kamienie z otworem wisiały w oborach i stajniach, w Niemczech nazywano je kamieniami na zmory, a Brytyjczycy mówią na nie hag stones, czyli kamienie od wiedźm. Rzymianin Pliniusz Starszy opisywał już „wężowe jajo”, które druidzi cenili jako talizman.

Dziś na niemieckim wybrzeżu Bałtyku to po prostu popularna pamiątka. Słowo Hühnergott trafiło nawet do słownika Dudena w NRD w 1975 roku.

Dziura po gąbce sprzed milionów lat

Większość kurzych bogów to krzemienie. Krzemień tworzy się w osadach morskich, często z krzemionki rozpuszczonych igieł gąbek. Muzeum w saksońskim Dohna opisuje okaz z otworem wprost: krzemień zestalił się wokół kredowej gąbki, a ona sama, miękka i kredowa, z czasem się wypłukała. Pusta przestrzeń po niej to dzisiejsza dziura.

Ten sam mechanizm działa przy innych wkładkach. Bryła krzemienia bywa poprzetykana kredą, która jest dużo miększa od otaczającej ją skały. Woda i piasek wymywają kredę, a twardy krzemień zostaje. Czasem otwór to ślad po łodydze liliowca, zwierzęcia spokrewnionego z rozgwiazdami. Dziury mają od wielkości łebka szpilki do kilku centymetrów.

Skąd krzemień w Sarbinowie, skoro tu nie ma kredowych klifów? Przyniósł go lądolód. Polskie źródła geologiczne podają, że na całym obszarze, do którego dotarł, leżą krzemienie z południowej Skandynawii i z dna Bałtyku. Ten okaz z Dohna lód przywlókł znad Bałtyku aż pod Drezno w czasie zlodowacenia Elstery. Kamień, który znajdziesz w Sarbinowie, ma za sobą podobną podróż, tylko krótszą: z północy, w bryle lodu, a potem jeszcze tysiące lat toczenia przez fale.

Kiedy dziurę wywierciło zwierzę

Nie każdy otwór to dzieło gąbki. W wapieniu, kredzie i muszlach drąży mały wieloszczet Polydora ciliata, robak długi na około 3 centymetry. Jego nora ma kształt litery U, więc na powierzchni zostawia charakterystyczne pary drobnych dziurek, jak dwa punkty obok siebie.

Większe, rurkowate otwory robią skałotocze, małże, które zębatą krawędzią muszli ścierają glinę i miękką skałę. Obracają się przy tym w miejscu i tak powstaje okrągły kanał, w którym żyją do końca życia. Pusty kanał przejmują potem inne zwierzęta.

Jak to rozróżnić w ręku? Gładki, szklisty krzemień z jedną nieregularną dziurą to najczęściej pamiątka po gąbce. Jasny, miękki kamień z wieloma małymi, równymi otworkami to raczej wapień, który ktoś kiedyś zamieszkał.

Tradycja jest tu dość surowa: za prawdziwego kurzego boga uchodzi tylko kamień z otworem powstałym naturalnie. Dziura zrobiona wiertarką, choćby idealnie okrągła, nie liczy się ani w folklorze, ani w kolekcji.

Gdzie szukać kurzego boga po sztormie

Najlepszy moment to dzień albo dwa po silnym wietrze od morza. Fala zabiera wtedy górną warstwę piasku i odsłania pasy kamieni i żwiru przy linii wody. Idź wolno wzdłuż takiego pasa i patrz pod światło. Przez prawdziwy otwór zobaczysz niebo.

Krzemień łatwo poznać po kolorze i fakturze. Jest szary, ciemny albo prawie czarny, często z białą, matową skorupą, a mokry błyszczy jak szkło. Jeśli ma dziurę na wylot, masz w ręku kurzego boga. Weź ze sobą rękawiczki i wygodne buty, bo jesienią kamienie przy wodzie są zimne i śliskie.

Po takim spacerze wraca się mokrym i zapiaszczonym, często razem z psem. Dlatego jesienią warto wybrać domek, który ma własne wejście, więc kurtki, buty i pies nie wędrują przez hotelowy korytarz. Na plaży przy okazji trafia się też bursztyn, więc kurzy bóg często ląduje w kieszeni obok kilku żółtych okruchów.

Amulet czy pamiątka

Nauka nie zna dowodu, że kamień z dziurą chroni kury, dom czy podróżnych. To piękny kawałek historii ludowej i ślad zwierzęcia sprzed milionów lat, a nie talizman z gwarancją.

Można go i tak nawlec na sznurek i powiesić przy wejściu albo w samochodzie. Wtedy masz coś więcej niż pamiątkę znad morza: gąbkę z kredowego morza, którą lądolód przyniósł ze Skandynawii, a Bałtyk wyrzucił pod twoje stopy.

Jesienne spacery po plaży, szukanie kurzych bogów i bursztynu, a potem powrót 50 m od morza: sprawdź ofertę Bursztynowa Jesień w Sarbinowie. Bursztynowa Jesień w Sarbinowie.

Źródła: Wikipedia (de): Hühnergott, museum-digital Sachsen: Feuerstein mit Schwammloch, Dohna, Wikipedia (pl): Krzemień, Wikipedia (en): Adder stone, Wikipedia (en): Polydora ciliata, Wikipedia (en): Pholadidae

Zobacz też

Stolik dla dwojga przy świecach, na blacie leży telefon z rozmytymi powiadomieniami, na krześle marynarka Bożyszcze kobiet w Słupsku 7 listopada: mąż, trzy randki, dwa spektakle Słoneczne wnętrze z aneksem kuchennym, sofą, białym stołem i drewnianymi kręconymi schodami na górny poziom. Apartament tańszy niż dwa pokoje: rodzina 2+2 oszczędza nawet 1520 zł Dłoń trzyma wypolerowany przekrój meteorytu z metaliczną siatką, w tle gabloty z ametystami i skamieniałościami Meteoryty i kości dinozaurów do dotknięcia: GeoExpo w Szczecinie 7 i 8 listopada