Dlaczego mewy kradną kanapki i jak jeść na plaży bez straty: 21 sekund różnicy
Paweł · 19.09.2026 · Aktualności

Mewa podchodzi po jedzenie wolniej, kiedy patrzysz jej prosto w oczy: w eksperymencie Uniwersytetu w Exeter mediana różnicy wyniosła 21 sekund, a jedzenia leżącego przy człowieku dotknęła tylko co czwarta z 74 zaczepionych mew. Podbieranie kanapki nie jest więc naturą całego gatunku, tylko specjalnością garstki najśmielszych ptaków. Trzy prace naukowe z ostatnich lat mówią dość dokładnie, co mewa obserwuje, zanim ruszy.
Kanapkę zabiera mniejszość, nie całe stado
Zespół z Uniwersytetu w Exeter wyszedł na ulice miasteczek w Kornwalii w listopadzie i grudniu 2018 roku. Badaczka kucała półtora metra od porcji frytek zamkniętych w przezroczystej torebce i dociążonych, żeby mewa nie mogła ich zjeść, po czym czekała pięć minut.
Z 74 mew srebrzystych, do których podeszła, próbę rozpoczęło zaledwie 27. Reszta odlatywała albo w ogóle nie ruszała się z miejsca. Pełne dwie próby ukończyło 19 ptaków, czyli 26 procent wszystkich zaczepionych.
To nie był brak apetytu. Spośród 47 mew, które w trakcie próby nie podeszły, 23 zbliżyły się do jedzenia poza warunkami eksperymentu.
Ta arytmetyka jest przyjemniejsza, niż sugeruje plażowa legenda. Większość mew nie podejdzie do jedzenia, przy którym siedzi człowiek, a podbieranie z koca to zajęcie wąskiej grupy osobników.
Spojrzenie w oczy kosztuje mewę 21 sekund
Każdy ptak dostawał dwie identyczne próby. Raz badaczka patrzyła mu prosto w oczy, raz odwracała wzrok w bok. Kolejność losowano, a nagrania oceniał niezależny obserwator, żeby nikt nie podkręcał wyniku.
Pod obserwacją ptaki zwlekały. Mediana różnicy między próbami wyniosła 21 sekund. Sześć mew nie dotknęło jedzenia w ciągu limitu, kiedy badaczka na nie patrzyła, a wszystkie sięgnęły po nie, gdy odwróciła głowę.
Rozrzut był ogromny, od czterech sekund do pełnego limitu pięciu minut. Najsilniej na wzrok reagowały te ptaki, które i tak podchodziły najwolniej. Mewy zwlekały też wtedy, gdy w pobliżu byli inni ludzie albo inne mewy.
Decydowało samo spojrzenie, nie ruch. W dziesięciu z dziewiętnastu prób z bezpośrednim wzrokiem badaczka nie poruszyła głową ani razu, a kierunek patrzenia i tak tłumaczył zachowanie ptaków lepiej niż liczba ruchów głowy. Odległość samej badaczki od jedzenia nie miała przy tym znaczenia.
Mewa patrzy na twoje ręce, nie na kanapkę
Rok później ten sam zespół sprawdził, skąd mewa wie, że coś w ogóle jest jedzeniem. Badaczka kładła przed ptakiem dwa identyczne batoniki owsiane i przez dwadzieścia sekund trzymała jeden z nich w dłoni, unosząc go do twarzy.
Spośród 24 mew, które zdecydowały się dziobnąć, 19 wybrało dokładnie ten kawałek, który przed chwilą był w ręce. To 79 procent przy dwóch takich samych porcjach leżących obok siebie.
Wersja kontrolna z niebieskimi gąbkami zamiast jedzenia takiego efektu już nie dała. Podeszła podobna liczba ptaków, ale spośród 23, które dziobnęły, gąbkę z ręki wybrało 15, czyli w granicach przypadku.
Mewa nie naśladuje więc człowieka na oślep. Czyta jego ręce wtedy, gdy w grę wchodzi jedzenie, i to wystarczy, żeby rozpakowana kanapka stała się na plaży najbardziej rzucającym się w oczy przedmiotem.
Mocny kontrast na pudełku zniechęca połowę ptaków
Najnowsza praca z tej serii dotyczy odstraszania. Na zamkniętych pudełkach na jedzenie na wynos badacze umieścili parę wzorów przypominających oczy i postawili je obok identycznych pudełek bez wzoru.
Dziobnęły 32 z 41 mew. Pudełko z oczami wybrało siedem z nich, zwykłe wybrały dwadzieścia pięć. Do pudełka ze wzorem ptaki podchodziły średnio o 19 sekund dłużej.
W serii trzech powtórzeń siedem z piętnastu mew nie dziobnęło pudełka z oczami ani razu, więc przyzwyczajenie nie przyszło od ręki. Druga połowa traktowała je jak każde inne. Kwadraty działały przy tym tak samo jak koła, więc odstrasza raczej mocny kontrast niż samo podobieństwo do oka.
Jak to wygląda na naszej plaży
Badania prowadzono na mewie srebrzystej w brytyjskich miasteczkach, ale to gatunek notowany również u nas: baza GBIF ma ponad czterdzieści tysięcy polskich obserwacji. W Polsce łatwo też o śmieszkę, niewiele większą od gołębia. Jesienią i zimą ma białą głowę z ciemnym sierpem przed okiem, więc wygląda inaczej niż w sezonie lęgowym, a według OTOP gniazduje w Polsce w liczbie od 110 do 120 tysięcy par. Ona również potrafi odebrać zdobycz innym ptakom.
Praktyka z tych trzech eksperymentów jest prosta, choć żadna z metod nie daje gwarancji. Spojrzenie prosto w oczy opóźniało podejście o medianę 21 sekund, a sześć z dziewiętnastu mew nie sięgnęło po jedzenie w ogóle, dopóki badaczka na nie patrzyła. Samo zamknięcie jedzenia nie wystarczy, bo zwykłe pudełko ptaki dziobnęły w 25 z 32 prób. Zniechęcał dopiero mocny kontrast na opakowaniu, i to połowę z nich. Unoszenie jedzenia do twarzy działa natomiast jak reklama.
Dokarmianie działa dokładnie odwrotnie, a przy okazji ptakom szkodzi: OTOP odradza pieczywo wprost, bo nie ma dla nich wartości odżywczej, sól obciąża nerki, a pełny żołądek daje fałszywe uczucie sytości. Kiedy nie chce się pilnować talerza na wietrze, hotel Wczasowa 8 ma restaurację Dobre Smaki na miejscu i obiad je się przy stole, bez negocjacji z ptakami.
Obiad przy stole zamiast na kocu: restauracja Dobre Smaki działa na miejscu. Restauracja Dobre Smaki na miejscu.
Źródła: Goumas, Burns, Kelley, Boogert — Herring gulls respond to human gaze direction, Biology Letters 2019, Goumas, Boogert, Kelley — Urban herring gulls use human behavioural cues to locate food, Royal Society Open Science 2020, Kelley, Hunter Thompson, Rowe, Boogert — Evaluating Aversion to Eye-Like Stimuli as a Foraging Deterrent in Urban European Herring Gulls, Ecology and Evolution 2026, OTOP — Czym i jak dokarmiać?, OTOP — Śmieszka, GBIF — API wyszukiwania obserwacji, Larus argentatus w Polsce


